<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399</id><updated>2012-02-16T20:16:02.633+01:00</updated><title type='text'>Corner</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>56</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4113861625746282104</id><published>2012-01-24T01:01:00.000+01:00</published><updated>2012-01-24T01:14:51.026+01:00</updated><title type='text'>politycy i ich ACTA</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-v2PzX2-_v20/Tx3w-mrtN5I/AAAAAAAAAHM/T0yASBOmBRE/s1600/stop-acta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0px;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://3.bp.blogspot.com/-v2PzX2-_v20/Tx3w-mrtN5I/AAAAAAAAAHM/T0yASBOmBRE/s400/stop-acta.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;Cały kraj protestuje przeciwko ACTA, w tym samym czasie rząd zapewnia nas, że ten dokument nie zmieni niczego w prawie polskim. Poniżej cytat ze strony MAC:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;" ACTA w niczym nie zmieni polskiego prawa, także w sferze praw internautów."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli niczego nie zmieni, to po cholerę go podpisywać? Kolejny fragment:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;"Ta ustawa wzmocni prawa internautów.&amp;nbsp;- To będzie dobra okazja, by porozmawiać o następnych krokach. O tym, jak sprawić, by to, co lubimy, było dostępne przez internet, a własność intelektualna była chroniona."&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Hmmm... czy widzicie sprzeczność? W niczym nie zmieni prawa, ale wzmocni prawa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba ktoś się tu pomylił:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ACTA w artykule 27, punkt 4 jasno i wyraźnie jest zapisane, że usługodawca internetu będzie zobowiązany do przekazania danych potrzebnych do "zidentyfikowania abonenta", który jest PODEJRZANY o naruszenie praw.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Podejrzewam, że Kowalski ściąga filmy, i teraz ty panie usługodawco daj mi dane na jego temat, a &amp;nbsp; obiecuję, że będzie on miał prawo do sprawiedliwego procesu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od razu czuję się bezpieczniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod koniec lat 50-tych Francja stała na granicy wojny domowej. Gdy de Gaulle przejął władzę, wpadł na genialny pomysł jak uspokoić lud. Przeznaczył ogromne pieniądze na rozwój&amp;nbsp;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;kinematografii, w ten oto sposób, każdy mógł iść do kina za symboliczne pieniądze, oprócz tego każdy kto miał pomysł mógł się zająć tworzeniem filmów. W ten sposób powstała Nowa Fala, która w Polsce odbiła się choćby takimi filmami jak "Nóż w wodzie". Francuzi byli zajęci oglądaniem, co ich odciągało od trudów świata doczesnego. W dzisiejszych czasach odciągają nas filmy, muzyka i gry w 90% pobrane z internetu. Przyznajmy jasno, chcemy ściągać i nie mieć z tym problemów. Zakładam, że jeżeli Polacy zarabialiby minimalną krajową, taką samą jak Irlandczycy (1462€ = 6306zł !!!!&lt;/span&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;), którzy de facto są w kryzysie, poruszenie publiczne na temat praw autorskich byłoby zdecydowanie mniejsze.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Treść ACTA do ściągnięcia:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;http://mac.gov.pl/wp-content/uploads/2012/01/ACTA-PL-16-11-2011.doc&lt;br /&gt;Cytaty z:&lt;br /&gt;http://mac.gov.pl/bez-kategorii/polska-jest-gotowa-podpisac-acta/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie: STOP ACTA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się podobał wpis kliknij lubię to&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;| |&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;| |&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;| |&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; \ &amp;nbsp;/&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;\/&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4113861625746282104?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4113861625746282104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4113861625746282104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2012/01/politycy-i-ich-acta.html' title='politycy i ich ACTA'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-v2PzX2-_v20/Tx3w-mrtN5I/AAAAAAAAAHM/T0yASBOmBRE/s72-c/stop-acta.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5621598330617055746</id><published>2011-12-29T00:24:00.000+01:00</published><updated>2011-12-29T00:24:01.795+01:00</updated><title type='text'>Uciec do legii</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sc854unDVFU/Tvuk3HAwE_I/AAAAAAAAAHA/U2WLjed6Erg/s1600/legion-large.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0px;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://2.bp.blogspot.com/-sc854unDVFU/Tvuk3HAwE_I/AAAAAAAAAHA/U2WLjed6Erg/s400/legion-large.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Od zawsze byłem fanem survivalu. Jak przetrwać miesiąc mając 10 zł, paczkę przeterminowanych płatków śniadaniowych i kilka kromek suchego chleba, na dodatek właśnie jest środek zimy,a ogrzewanie szlag trafia. To były czasy! Zazwyczaj jednak cieszyłem się sztuką przetrwania oglądając ją w telewizji. Powszechnie znany i uwielbiany zjadacz największych plugastw egzystujących na Ziemi - Bear Grylls, zarazem ex komandos i sportowiec ekstremalny w 2005 roku zrealizował film o szkoleniu w Legii Cudzoziemskiej. Jak to w jego zwyczaju bywa, postanowił na własnej skórze przejść trening. Zebrał grupkę 12 gniewnych ludzi (min. czystego narkomana, byłego żołnierza, geja-projektanta sukni ślubnych), wyjechali do Afryki i poddali się "największej próbie wytrzymałości w ich życiu". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszystko zaczyna się na czarnym lądzie. W początkowych scenach - krótkie wprowadzenie i pokazanie bandy łajz i mięczaków pragnących przeżyć romantyczne chwile w legii. Po pierwszym dniu cała marzycielska osnowa pryska i szybko zaczynają się wyłamywać pierwsi rekruci. Przez okres całego programu każdemu z uczestników jest poświęcone kilka chwil, gdzie są ukazani w materiale nagranym przed wyjazdem. Nielicznym udaje się skończyć kurs i otrzymać kepi (ta ich głupkowata czapka).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nawet Agatę przez chwilę wciągnęły męskie zmagania z honorem i wytrzymałością fizyczną. Osobiście przypomina mi to chwile spędzone w harcerstwie, może nie były aż tak hardcorowe, ale miały ten specyficzny dla siebie smak. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polecam:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/mS31lHiRXOE" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5621598330617055746?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5621598330617055746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5621598330617055746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/uciec-do-legii.html' title='Uciec do legii'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-sc854unDVFU/Tvuk3HAwE_I/AAAAAAAAAHA/U2WLjed6Erg/s72-c/legion-large.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-9072189062034701225</id><published>2011-12-26T01:36:00.001+01:00</published><updated>2011-12-26T01:36:03.589+01:00</updated><title type='text'>Czy Boże dziecię narodziło się w supermarkecie?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8IGpWYS66k0/TvfBR8E1lvI/AAAAAAAAAG0/eMHK3luvHxs/s1600/supermarket.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:-21px; margin-right:0"&gt;&lt;img border="0" height="226" width="600" src="http://2.bp.blogspot.com/-8IGpWYS66k0/TvfBR8E1lvI/AAAAAAAAAG0/eMHK3luvHxs/s400/supermarket.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;W Skarżysku na alei Józefa Piłsudskiego, niedaleko sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej, a zarazem przy dwóch marketach, pojawił się transparent z hasłem: "Czy Boże dziecię narodziło się w supermarkecie?". W końcu ktoś to głośno zakomunikował! Cały przedświąteczny szał. Pędzimy by nie wykupili całej kapusty kiszonej, bo jest w promocji o 15 groszy tańsza! Zapominamy po co te święta! Hej - nie wiem co kupić temu i temu w prezencie; przez te kolejki przy kasie boję się, że się nie wyrobię z lepieniem pierogów; dziecko płacze, rodzina się denerwuje, tylko po to by wigilia wyszła na tip-top! Czy na prawdę wszyscy zapomnieli o czym są te święta? &lt;br&gt;&lt;br&gt;Jak to mawiał Borat - Not !&lt;br&gt;&lt;br&gt;Coś wulgarnego mnie strzela, gdy widzę tego typu frazesy, które niczym pierogowy farsz wpychany jest w każdego lokalnego, nie umiejącego samodzielnie myśleć, fanatycznego imbecylo-kretyna. Zapewne Boże dziecię nie narodziło się w Tesco, ale co to ma do rzeczy? Równie dobrze zapytam czy Jezus urodził się w:&lt;br&gt;- kościele&lt;br&gt;- przy stole wigilijnym&lt;br&gt;- w warzywniaku&lt;br&gt;- w sklepie z karpiami&lt;br&gt;Jeżeli ktoś chciał zbojkotować przedświąteczny szał zakupowy, wybrał pojebane hasło! Co to w ogóle ma wspólnego ze świąteczno-rodzinną atmosferą przy stole? Co to ma wspólnego z religią? Nie da się nie ominąć kolejek przed świętami, bo jest tylko jedna data urodzin Jezusa.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Czy ty kretynie, który wymyśliłeś ten baner, czy ty idioto co napisałeś ten slogan zastanowiłeś się nad nim? Czy wiernie posłuchałeś innego barana co nawołuje do bredni?&lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;P.S. Maryja i Józef byli biedni, jakby żyli w dzisiejszych czasach w Polsce, to zgadnijcie, gdzie zaopatrywaliby się w jedzenia? - K.&lt;br&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-9072189062034701225?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/9072189062034701225'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/9072189062034701225'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/czy-boze-dziecie-narodzio-sie-w.html' title='Czy Boże dziecię narodziło się w supermarkecie?'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8IGpWYS66k0/TvfBR8E1lvI/AAAAAAAAAG0/eMHK3luvHxs/s72-c/supermarket.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6836416803252885652</id><published>2011-12-25T03:38:00.000+01:00</published><updated>2011-12-25T04:08:59.687+01:00</updated><title type='text'>święta</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AzbgUxJsQDU/TvaMZaQOgSI/AAAAAAAAAGo/wIdP6GuKFg0/s1600/christmas%2Btree%252C%2Bgray065.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-AzbgUxJsQDU/TvaMZaQOgSI/AAAAAAAAAGo/wIdP6GuKFg0/s320/christmas%2Btree%252C%2Bgray065.jpg" width="228" /&gt;&lt;/a&gt;świąteczny poranek&lt;br /&gt;odświętne ubrania&lt;br /&gt;(nie) świąteczna pogoda&lt;br /&gt;życzenia świąteczne&lt;br /&gt;świąteczne dania&lt;br /&gt;przygotowane w przedświątecznym zgiełku&lt;br /&gt;świąteczny Kevin&amp;nbsp;&lt;br /&gt;prezenty na święta&lt;br /&gt;pod drzewko świąteczne&lt;br /&gt;świąteczna atmosfera &lt;br /&gt;zdominowała cały świąteczny dzień&lt;br /&gt;brak świętego spokoju w nocy&lt;br /&gt;przejedzony obolały brzuch&lt;br /&gt;&amp;nbsp;a za oknem kretyni rzucający petardy po alkoholowej pasterce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6836416803252885652?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6836416803252885652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6836416803252885652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/swieta.html' title='święta'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-AzbgUxJsQDU/TvaMZaQOgSI/AAAAAAAAAGo/wIdP6GuKFg0/s72-c/christmas%2Btree%252C%2Bgray065.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-2501445782271363697</id><published>2011-12-14T01:23:00.002+01:00</published><updated>2011-12-14T01:23:42.175+01:00</updated><title type='text'>Kawa, cycki i Złotopolscy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4lTIYxF-eIc/TufqOpe3OPI/AAAAAAAAAGQ/M1Jqu_pTzdE/s1600/cafe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://3.bp.blogspot.com/-4lTIYxF-eIc/TufqOpe3OPI/AAAAAAAAAGQ/M1Jqu_pTzdE/s400/cafe.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Intensywny tryb życia, podburzany kofeinową rewolucją niesamowicie daje się ostatnio we znaki. Jeszcze kilka minut temu miałem ułożony w głowie cały wpis, w tej chwili gdy już siedzę w piżamie i myślę tylko o śnie nic nie potrafię napisać. Cztery do pięciu godzin - tyle przez ostatnie kilka, a może już kilkanaście dni śpię. To niesamowita zmiana w porównaniu do wcześniejszych dziesięciu poświęconych na łóżko. Jak wtedy zaoszczędziłem, to teraz mi się zwróci? Ciągły bieg i szamotanina. Praca, pierdoły do załatwienia, dom, chwila relaksu, sen. Jeżeli tak wygląda życie przeciętnego człowieka, to życie samo w sobie musi być smutne i złe. Pogoń za gotówką, po to by lepiej żyć, zarazem tracąc zdrowie. Mając zaoszczędzone kilka złoty, chorujemy i wydajemy na polepszenie stanu swego ciała i umysłu. Tak w kółko. Nawet nic zwięzłego nie przychodzi do głowy, tylko same pierdoły i oczywistości. Serialowa realność - usiąść na kanapie przed tv i obejrzeć kolejny odcinek Złotopolskich. Tak banalne życie jak ten tekst.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dobrze, że przynajmniej cycki istnieją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/3d315d2809174ee1457dedb703659a6e.gif?1320587547" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="375" src="http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/3d315d2809174ee1457dedb703659a6e.gif?1320587547" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-2501445782271363697?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2501445782271363697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2501445782271363697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/kawa-cycki-i-zotopolscy.html' title='Kawa, cycki i Złotopolscy'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-4lTIYxF-eIc/TufqOpe3OPI/AAAAAAAAAGQ/M1Jqu_pTzdE/s72-c/cafe.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7760379514494990075</id><published>2011-12-11T07:08:00.001+01:00</published><updated>2011-12-12T00:45:59.194+01:00</updated><title type='text'>Death Note</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GVx6QK_Rc14/TuVABI--fpI/AAAAAAAAAGE/M4FHSSjOvQU/s1600/death_note_light.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-GVx6QK_Rc14/TuVABI--fpI/AAAAAAAAAGE/M4FHSSjOvQU/s400/death_note_light.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Od dwóch lat brat usilnie namawiał mnie do obejrzenia mrocznego, psychologicznego anime. Jego bohater znajduje upuszczony przez jednego z bogów notes śmierci. Wpisując tam nazwiska zabija przestępców, w ten sposób chce stworzyć nowy lepszy świat w którym będzie władcą. Wszystko byłoby pięknie, ale na drodze staje mu detektyw "L". Brzmi nawet interesująco, ale co z tego jak ja nie cierpię mangi i anime. Długo biłem się ze sobą, aby to obejrzeć. W końcu ciekawość i chęć sprzeniewierzenia się jakiemuś serialowi wygrała! Wedle komentarzy na www.kreskoweczki.pl (nie warto ich czytać bo ludzie strasznie spoilerują) cały serial jest bardzo krótki jak na anime - 37 odcinków po pół godziny. Po obejrzeniu wszystkich z chęcią skróciłbym całość o połowę. Zbyt duże nagromadzenie niepotrzebnych wątków, które albo przynudzają niszcząc dramaturgię, albo są po prostu głupie. W połowie serialu twórcy posunęli się do tego stopnia, że już prawie przestałem go oglądać, gdyby nie to, że Agata postanowiła obejrzeć kilka odcinków w przód i tym samym mnie zachęcić. Dzielnie dotarłem do tragicznego końca. Teraz nastąpi krótka ocena:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;MUZYKA: 9/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lubię zaczynać od najmocniejszego punktu, tym bardziej jeżeli jest to muzyka. Słychać w niej multum cytatów z kultury europejskiej min. z Carmina Burana, świetnie wciśnięty fragment "Requiem" Mozarta i nie mogące być nie zauważonym "Kyrie eleison". Całe to plumkanie jest idealnym tłem do rozgrywającej się akcji. W późniejszych odcinkach w intro pojawia się jedyny japoński zespół jaki znam&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Wb9nvbioL9E" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale! To muszę przyznać do 20 odcinka umierałem za każdym razem gdy serial się zaczynał i kończył. Popowa pioseneczka w mrocznej historii.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;KRESKA:6/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do przecierpienia, czasami miała swoje wzloty. Zdecydowanie zabrakło mi oświetlenia noir.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;FABUŁA: 7/10&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ma sporo mocnych i bardzo interesujących punktów, ale czasami bywa pretensjonalna, głupia. Sporo zagrywek typu: zobacz jacy bohaterowie są inteligentni, ty byś nigdy nie wpadł na takie rozwiązanie! Największa rzecz jakiej nie mogę przeżyć to zakończenie. Jeżeli to wina producenta, to jeszcze zrozumiem, gorzej jeżeli scenarzysty. Wtedy przy pierwszej sposobności wyrwałbym mu jaja. Największy plus - oryginalność, mroczny charakter i dramaturgia na wysokim poziomie. Zmyślne dialogi. Świetnie ukazane przepoczwarzanie się głównego bohatera ze zwykłego chłopaka w niezłego manipulanta i psychopatę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość po obliczeniu średniej wychodzi na 7,3&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na zakończenie. Czy ktoś mi może wyjaśnić, dlaczego w mangach Azjatki zawsze mają wielkie cyce? Aż tak są niedowartościowane?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7760379514494990075?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7760379514494990075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7760379514494990075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/death-note.html' title='Death Note'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-GVx6QK_Rc14/TuVABI--fpI/AAAAAAAAAGE/M4FHSSjOvQU/s72-c/death_note_light.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1569079102919357144</id><published>2011-12-09T00:57:00.000+01:00</published><updated>2011-12-09T01:14:38.607+01:00</updated><title type='text'>Zombieland</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LI0uUaaZviM/TuFRw6xBn1I/AAAAAAAAAF4/7dPkB25DYEs/s1600/2011-10-22-03.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-LI0uUaaZviM/TuFRw6xBn1I/AAAAAAAAAF4/7dPkB25DYEs/s400/2011-10-22-03.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Godzina szósta minut trzydzieści. Odczuwam uciska na duchu, ale zwlekam się z wyra. Chwile potem bez życia ładuję się do przepełnionego tramwaju. Jeden przystanek, drugi, trzeci, czwarty. Zaparowane okna zlepiają się z rozmazanymi szarymi budynkami. Stopniowo bydło ładuje się do środka, a ja jestem jednym z nich. Na zewnątrz pada ni to śnieg ni to deszcz. Kolejny przystanek - nareszcie mój. Krok, krok, krok, stop. Zapchana winda pełna zombie wjeżdża na piąte. Dalszy dzień szkolenia. O 9 dostaje słuchawki i karzą mi sprzedawać Netię. Po 200 telefonie następuje 14:40. Możecie iść do domów. Z samego koniuszka Bronowic na piechotę do ScanMedu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Dzień dobry! Przyszedłem się umówić na wizytę z lekarzem. Potrzebuję zaświadczenia, że mogę podjąć naukę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Dobrze, to umówię pana na 16:15 w poniedziałek. Potrzebuję jedynie legitymację.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Ale ja właśnie przyszedłem po to zaświadczenie, aby wyrobić legitymację.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- To bez tego nie mogę pana umówić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- A nie może być zaświadczenie, że jestem uczniem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Ostatecznie... może.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No to teraz do Cosinusa.Znów kilometry do pokonania. Gdy dotarłem - wchodzę do sekretariatu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Dzień dobry! Czy mogłaby mi pani wystawić zaświadczenie, że jestem uczniem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Ale pan nie przyniósł orzeczenia lekarskiego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Tak, ale potrzebuję to zaświadczenie, aby móc pójść do lekarza.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Bez niego nie mogę wystawić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Czy pani rozumie moją patową sytuację? Potrzebuję jednego zaświadczenia, aby móc zdobyć drugie. Teraz dowiaduję się, że aby zdobyć drugie potrzebuję pierwszego. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po namowach, wbrew administracyjnym przepisom dostaje zaświadczenie, które de facto według rozporządzenia ministra zdrowia i opieki społecznej jest wymagane od: &lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"&lt;i&gt;...uczniów tych szkół, studentów oraz uczestników studiów doktoranckich, którzy w trakcie praktycznej nauki zawodu lub studiów będą lub są narażeni na działanie czynników szkodliwych, uciążliwych lub niebezpiecznych dla zdrowia...&lt;/i&gt;"&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakie niebezpieczeństwo czyha na mnie przy uczeniu się organizacji reklamy? Zachlapię się farbkami na śmierć? Urwie mi dłoń od robienia notatek? Już to widzę jak rozpadam się na kawałeczki, przy każdym naciśnięciu długopisu na kartkę. W szpitalu mi mówią: "A widzisz? Jednak nie byłeś zdolny do podjęcia nauki, rozleciałeś się w drobny mak! Teraz możesz pozwać tamtego lekarza, który wystawił ci zaświadczenie!".&amp;nbsp;Rozprószony po całym łóżku przytakuję i&amp;nbsp;efektywnie zamieniam się w zombie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1569079102919357144?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1569079102919357144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1569079102919357144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/zombieland.html' title='Zombieland'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-LI0uUaaZviM/TuFRw6xBn1I/AAAAAAAAAF4/7dPkB25DYEs/s72-c/2011-10-22-03.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-463616743062928032</id><published>2011-12-07T22:36:00.001+01:00</published><updated>2011-12-07T22:55:04.576+01:00</updated><title type='text'>Horror!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8wecUC4f4OI/Tt_cIR_TeWI/AAAAAAAAAFs/5Q3UkkbpkEw/s1600/1148998_14059674.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-8wecUC4f4OI/Tt_cIR_TeWI/AAAAAAAAAFs/5Q3UkkbpkEw/s400/1148998_14059674.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Zgroza i przeznaczenie po wsze czasy - dłoń w dłoni - pędzą po swych ścieżkach. Drżącymi palcami wystukuję kolejne podszepty tańczącej obok makabry. Na myśl o potwornościach - trwoga przeszywa ciarkami. Jeszcze nie tak dawno pełen radości i optymizmu. Do czasu. A jaki czas i jakie miejsce muszę publicznie obarczyć okropieństwem?  Ach, gdyby nie ten wczorajszy dzień, gdyby nie wszystkie inne dni z rzędu. Stawiane zawczasu cele okazały się błędnymi. Parszywe, plugastwo! Niewierne psy i hultaje! Potępiam was! Pięty w rozgrzane żelazo powkładać!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dość gniewu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Horror się rozegrał. Na scenie Hamlet kuty w bok, z którego właśnie krew wyciekła i w ostatni krąg piekła kieruje krok. Hej kruki, sowy, orlice! Na co wam było skrzeczeć! Zostałem potępiony, a przede mną już nic.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/d3rMehKBnc8" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/center&gt;&amp;nbsp;Googel zabrało mi reklamy i trzynaście euro, które tak mozolnie, acz gorliwie zarobiłem. Bo jakiś tam regulamin czegoś tam zabrania.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-463616743062928032?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/463616743062928032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/463616743062928032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/obrocony-w-zgliszcza.html' title='Horror!'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8wecUC4f4OI/Tt_cIR_TeWI/AAAAAAAAAFs/5Q3UkkbpkEw/s72-c/1148998_14059674.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1673644203132141656</id><published>2011-12-07T00:39:00.000+01:00</published><updated>2011-12-07T01:02:26.982+01:00</updated><title type='text'>Polscy facebookowicze nie dali rady</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-XeMoo6bo8AI/Tt6nLOfjAUI/AAAAAAAAAFg/BX31bASAO9c/s1600/viola-baner.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://4.bp.blogspot.com/-XeMoo6bo8AI/Tt6nLOfjAUI/AAAAAAAAAFg/BX31bASAO9c/s400/viola-baner.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Wczoraj kilka minut po północy dowiedziałem się o śmierci Villas, niezwłocznie postanowiłem zrobić zrzut ekranu z facebooka. Troszeczkę przeliczyłem się z oczekiwaniami. Pół setki osób w 24h to jeszcze nie jest szał. Widać albo mało kto ją kojarzył, albo (co gorsza) Polacy nie są, aż tak bardzo upośledzeni umysłowo jak myślałem. Czemu gorzej? Bo trudniej mi będzie narzekać na hipokryzję. Po kilku dniach na durne kawały typu - czemu Villas nie jeździ na łyżwach? - bo nie żyje. Nie mógł bym powiedzieć - takie żarciki były zabawne za pierwszym razem. Nie możliwością byłoby wtedy też puszczenie tego oto utworu:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/tVACUjHn6yU" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla potwierdzenia teorii, będę chyba musiał czekać na Kazika. Już i tak powoli zaczyna nie dogorywać umysłowo, więc może niedługo odwali kitę?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1673644203132141656?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1673644203132141656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1673644203132141656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/polscy-facebookowicze-nie-dali-rady.html' title='Polscy facebookowicze nie dali rady'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XeMoo6bo8AI/Tt6nLOfjAUI/AAAAAAAAAFg/BX31bASAO9c/s72-c/viola-baner.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7302818537028396895</id><published>2011-12-05T23:19:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:32:04.777+01:00</updated><title type='text'>Anglizacja</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WtOahXAGqt4/Tt1Fv2T4UPI/AAAAAAAAAFU/JFJ28lE28Bw/s1600/jezyk.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://3.bp.blogspot.com/-WtOahXAGqt4/Tt1Fv2T4UPI/AAAAAAAAAFU/JFJ28lE28Bw/s400/jezyk.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;Kilkaset lat temu nijaki Rej(man*) pisał "Polacy nie gęsi, ołpen spejsa nie mają tylko go otwartą przestrzenią nazywają...", a może to było "Kurwa mać! Mówcie po polsku!". Co ciekawe jeden z potomków poety pełnił funkcję Amerykańskiego ambasadora w Polsce, zmarł był w 2009, ale to tak na marginesie. Wracając do angielskojęzycznej nomenklatury, która niczym HIV w Afryce rozprzestrzenia się po naszym biednym kraju. Pomyśleć, że przez tyle lat udało nam się uniknąć rusyfikacji i germanizacji. Jak to się stało, że dziś podczas pierwszego dnia szkolenia dowiaduje się, że na przełożonego mam mówić team leader, na miejsce pracy open space, po robocie mogę mieć meetingi, a moją posadą jest call center. Nie to, żebym był jakimś wybitnym polonistą, wręcz na odwrót. Prawda, posiadam pewien dar językowy, ale to tylko nieliczne mogą potwierdzić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo wszystko, żyję w tym kraju, mówię i myślę po polsku. Redagując blog staram się patrzeć w słownik, w książkach szukać ciekawych sformułowań i ubarwiać tekst wszelakimi synonimami. Przez dziwne i niepotrzebne zapożyczenia, ani nie popiszę się erudycją, ani nie poczytam Keatsa w oryginale. Więc po co one? Ano - bo wszystko co zza zachodniej granicy jest lepsze. Nic dziwnego, że najpierw trzeba tam zdobyć sławę, aby uznali artystę w kraju. Prostym przykładem będzie Polański. Nakręcił "Nóż w wodzie", polscy krytycy nie zostawili na nim suchej nitki. Dwa lata później, kiedy pomieszkiwał we Francji, dostał nominację do Oscara. Nagle ni z gruchy ni z pietruchy okazało się jakiego to mamy genialnego reżysera. Przykłady można mnożyć, potęgować i silniować(silnić?). Ażeby już nie narzekać, naprawdę lubię język angielski, więc ku pokrzepieniu serc:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Aw7Gs91pQ4o" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;*&lt;i&gt;przypis autora&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS Obrazek z ostatniego posta idealnie przedstawia ostatnie dwa dni. Było pięknie upojnie. Do tej pory nie wiem co miałem na myśli pisząc tamten tekst. K.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PPS Chyba mnie choroba jakaś bierze. K.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7302818537028396895?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7302818537028396895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7302818537028396895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/anglizacja.html' title='Anglizacja'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-WtOahXAGqt4/Tt1Fv2T4UPI/AAAAAAAAAFU/JFJ28lE28Bw/s72-c/jezyk.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4404456064344181425</id><published>2011-12-04T02:34:00.001+01:00</published><updated>2011-12-04T02:54:56.403+01:00</updated><title type='text'>Ciasto było dobre!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Lpcn_XxuZBo/TtrSiJrxmLI/AAAAAAAAAFI/_Qs0RVihV1o/s1600/piwo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://2.bp.blogspot.com/-Lpcn_XxuZBo/TtrSiJrxmLI/AAAAAAAAAFI/_Qs0RVihV1o/s400/piwo.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Właśnie minął dzień pełen urodzin Agaty. Czas najwyższy zanurzyć się w śnie. Solenizantka odpadła wcześniej niż się spodziewałem, ale to i tak jest niczym w porównaniu z idealnie wymierzonym czasem, jaki spędziliśmy na wszystkich świątecznych atrakcjach. Niedługo po godzinie dziewiątej wykrzesaliśmy kilka iskier rozpalających pokój. Udało nam się wstać. Termometr zawiódł (patrz wpis sprzed ponad tygodnia). Mimo czarno kosmicznej temperatury, tej znad atmosfery, gdzie kosmonauta wychodzi w skafandrze - przebiliśmy stereotypy, a nawet udało się przebrać! Od wschodu słońca do zachodu i jeszcze kilka godzin po, Agacie zostały zaserwowane atrakcje godne Rzymsko-biesiadnej rozpusty. Obecnie nic w pobliżu nie nadaje się na bloga, nie nadaje się do zobaczenia. Jedynie kilka butelek w lodówce (z ponad 30) jeszcze jest przydatne do spożycia! To będzie idealne rozpoczęcie kacowego dnia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4404456064344181425?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4404456064344181425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4404456064344181425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/ciasto-byo-dobre.html' title='Ciasto było dobre!'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Lpcn_XxuZBo/TtrSiJrxmLI/AAAAAAAAAFI/_Qs0RVihV1o/s72-c/piwo.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-8806799348661862787</id><published>2011-12-02T23:39:00.001+01:00</published><updated>2011-12-03T00:26:42.729+01:00</updated><title type='text'>Urodziny+koniec bezrobocia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eocYDgXV4Mk/TtleR3CTfLI/AAAAAAAAAE8/NhyxKeJ-JvQ/s1600/aga%2Bpo2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left:1em; margin-right:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="134" src="http://2.bp.blogspot.com/-eocYDgXV4Mk/TtleR3CTfLI/AAAAAAAAAE8/NhyxKeJ-JvQ/s400/aga%2Bpo2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Stało się! Podpisałem umowę, będę kapusiem i sprzedawczykiem, przez słuchawkę oferował usługi Netii za całe 6zł/h. Zdecydowanie cenie się wyżej, ale z braku jakichkolwiek zainteresowań pracodawców, niestety muszę wybrać ten chlew. Zaraz z Kazimierza, gdzie o godzinie 12 dokonałem ablucji i zmyłem z siebie bezrobocie udałem się do galerii Krakowskiej. Choineczki, świecidełka, tłumy - jeden wieli syf przedświąteczny, ale przynajmniej było ciepło. W empiku kupiłem podgrzewacz - jeden z urodzinowych prezentów dla Agaty (dzięki Marcin). Wieczorem odbędzie się przyjęcie niespodzianka, o którym ona nie ma zielonego pojęcia. Tym bardziej się cieszę upubliczniając tą informacją na długo przed planowaną imprezą. Wszystkiego NAJ!!!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-8806799348661862787?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8806799348661862787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8806799348661862787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/urodzinykoniec-bezrobocia.html' title='Urodziny+koniec bezrobocia'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-eocYDgXV4Mk/TtleR3CTfLI/AAAAAAAAAE8/NhyxKeJ-JvQ/s72-c/aga%2Bpo2.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6632270409266384369</id><published>2011-12-02T02:39:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:30:59.371+01:00</updated><title type='text'>Ni to lesby, ni to hetero</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tg8d9zaB-8I/TtgxBI_moOI/AAAAAAAAAEw/3PZhwAPHmmU/s1600/para.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://1.bp.blogspot.com/-tg8d9zaB-8I/TtgxBI_moOI/AAAAAAAAAEw/3PZhwAPHmmU/s400/para.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To były ciężkie 24 godziny. Wczoraj o godzinie 1:30 wracaliśmy (ja+Agata) od Mateusza, gdzie przegrałem w Fifę, powróżyliśmy sobie woskiem i wypiliśmy dwie butelki grzańca. Prawie jak rodzinna impreza. Wszystko zmieniło się na moście. Przed nami szła para. Ona długie włosy, postura kobieca, on długie włosy, postura kobieca. Jak nie trudno się domyśleć z początku wziąłem ich za dwie całujące się lesby. Podchodząc bliżej zmieniłem zdanie, ale nie na długo. Teraz czytelniku powinieneś zamknąć oczy i wyobrazić sobie Ciebie, wracającego ze swoją drugą połówką, albo kimś wyrwanym w knajpie niedaleko. Wracacie do cichej przystani, do spokojnego, nie zmąconego żadnymi smutkami łóżka. Właśnie jesteście na moście, przechodzicie nad Wisłą namiętnie się całując. Ty masz w lewej ręce butelkę, teraz bierzesz zamaszysty łyk. Powstaje pytanie, co było w środku? Prawie mnie zmroczyło gdy to zobaczyłem. Żadne piwo, żadne wino, żaden alkohol, nawet woda, nawet cola. To było mleko! Środkiem mostu, półtora godziny po północy, kurczowo trzymając się za łapki, szła para. Ni to lesby ni to hetero i popijają mleko Koneckie!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś byłem w Hucie. Ponad pół godziny tramwajem w jedną stronę. Podróż umilali mi panowie puszczających muzykę. Przypominała dźwięk pierdolenia miliard razy na sekundę głową o ścianę jednego z Nowohuckich bloków. Przyjechałem, załatwiłem co miałem załatwić. Dowiedziałem się, że klub Kombinator nie jest taki zły i wróciłem. Tym razem podróż umilały mi staruszki (dosłownie) kłócące się o miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/z6cTzUuHZjo" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6632270409266384369?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6632270409266384369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6632270409266384369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/ni-to-lesby-ni-to-hetero.html' title='Ni to lesby, ni to hetero'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tg8d9zaB-8I/TtgxBI_moOI/AAAAAAAAAEw/3PZhwAPHmmU/s72-c/para.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6579092685275453056</id><published>2011-12-01T02:03:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:33:02.709+01:00</updated><title type='text'>Tajemnica Kamienica</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lE7e7fAsh7o/TtbWC6zp5cI/AAAAAAAAAEk/C8rB76D3TV4/s1600/bloto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://1.bp.blogspot.com/-lE7e7fAsh7o/TtbWC6zp5cI/AAAAAAAAAEk/C8rB76D3TV4/s400/bloto.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poruszone dogłębnie błoto, nie mogło sobie zdawać sprawy z tego co za chwilę je czeka. Do tej pory, spokojnie obserwowało purpurowe od zachodzącego słońca niebo. Niebo na którym stary góral wyczytałby, że przez najbliższych kilka dni będzie świecić słońce, pogoda będzie przyjemna, może czasami za ciepło lecz do wytrzymania. Idealne warunki by zastygnąć w miejscu w bliżej nieokreślonym kształcie namalowanym przez deszcz. Marzenia ściętej głowy – pomyślało w chwili gdy czarny bucior wdeptał je w ziemię. Brutalny napastnik zmieszał błoto z błotem, po czym udał się w stronę furtki ogrodowej. Błoto swym mętnym wzrokiem odprowadziło złoczyńcę, by chwilę potem zanurzyć się w marzeniach o lepszym jutrze.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiedział co go czeka za rogiem, dlatego postanowił go schować i nie dąć weń. Do środka kamienicy, prowadziły drzwi od windy wyrwane z któregoś bloku w Nowej Hucie, cały ten portal wiodący na klatkę wyglądał, jak połączenie kilku nie pasujących do siebie elementów z zestawów złóż to sam. Gdy był mały, ojciec mu ciągle powtarzał – zawsze przed wypiciem, odsączaj denaturat. W tej chwili ta wskazówka na nic mu nie była potrzebna. Wszedł do środka. Tynk posypał się ze ściany, okna zaczęły trzaskać, gdzieś w dali, na szczycie kopca Kościuszki zapiał wilk. Nie udało mu się zawyć, bo był stary i cierpiał na demencję. Pierwszy krok na schodach. Rozległo się głośne i potwornie przeraźliwe skrzypnięcie, prosto z kolana Sama. Oni już wiedzieli kto się zbliża.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- A może by tak uciec?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Nie, jeszcze nie, niech nas zobaczy. Niech wie z kim ma do czynienia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szeptali na ostatnim piętrze, tajemniczy wrogowie, bo tylko wrogowie szeptają i są tajemniczy. Sam miał przed sobą trzy piętra do pokonania, co w jego wieku zakrawa na wyczyn, w końcu miał czterdzieści jeden lat i 15 kilo nadwagi. Mimo wszystko piął się ku górze, niczym słupki w latach świetności na Wall Street. Chcąc nie chcąc, pokonywał drogę na trzecie piętro, co zmuszało go zarazem do mijania kolejnych mieszkań lokatorów. W przeciętnym właścicielu kamienicy wywołuje to serie przyjemnych wspomnień o mieszkańcach, tymczasem w głowie Sama rozbrzmiewał głos podobny do brzęku monet, komentował – jedynka - tysiąc dwieście złoty plus vat, nie wliczając w to wywozu śmieci i prądu, dwójka – tysiąc sześćset złoty i dycha długu za wodę, trójka - zero złoty od mieszkańców, którzy znali go od dziecka. To niewielka cena w zamian za nie wyjawienie rodzinnych tajemnic i tu głos się załamał. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Czasem kretyński jest ten mój wewnętrzny głos - powiedział Sam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Sam! Sam jesteś głupi – odpowiedział głos. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie chcąc się sprzeczać dalej, w milczeniu podążyli ku górze. W ciszy łamanej przez pioruny, wiertarki i trzaskającym oknom o framugi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie piętro, tuż przed strychem. To właśnie w tych mrocznych okolicznościach tajemniczy wrogowie postanowili się ujawnić, poczym przyjemnie gruchając wylecieli przez okno zostawiając po sobie kilka białych plam na schodach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ósemka, ten znaczek powinien być przewrócony, tak jak oznaczenie nieskończoności, to by bardziej przybliżyło poziom mej niechęci do przebywania w tym miejscu – pomyślał, po czym jak to miał w zwyczaju wszedł bez pukania. Podłoga rzuciła nieprzyjemne spojrzenie jego czarnym, zabłoconym butom, których tupot było słychać już od pierwszego piętra. Nic już biedaczki nie mogło uratować, Sam wyładował swój stres pozostawiając resztki przyniesionego błota. Z początku ciężko było się oswoić – wspomina podłoga w swych pamiętnikach. Lecz, jak się żyje z kimś przez kilka miesięcy, nie jestem w stanie nie polubić przybysza. Pewnie dlatego, już po kilku tygodniach wzięliśmy ślub. Wesele było skromne, na dziesięć i pół litra wódki jedynie trzeba było się złożyć. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety pokryta rozciągniętą wykładziną, drewniana posadzka nie zdawała się wiedzieć o szczęśliwej, niedalekiej przyszłości i poziom testosteronu niewiadomo skąd wydobywany, w tej sytuacji mógł wywołać tylko nieprzyjemne skrzypnięcie. Sam zdawał się nie zważać na to. Gdy już był w środku, przystanął na chwilę, usłyszał martwą ciszę i przeraził się. W przedpokoju było ciemniej niż za dnia. Oślepiony, brakiem światła Sam wpadł na błyskotliwy pomysł, co rozjaśniło mu przez chwilę drogę do włącznika. Szybko i precyzyjnie nacisnął go, jego oczom ukazały się trupy. Dwie trupy komediantów, w milczeniu przygotowujących się do najbliższego występu. Patrzyli na Sama swym ociężałym od brytyjskiego humoru wzrokiem, on patrzył na nich wystraszony, nie wiedział co zrobić dlatego zaczął skakać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- AAAAAAAA!!!! Rozległ się przerywający ciszę nocną krzyk.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Co jest? Coś złego Ci się śniło?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- Tak, to chyba przez niestrawność, jutro Ci opowiem – dodało zatęchłe mleko wprost do spleśniałego sera. Całe to zamieszanie spłoszyło szczura myszkującego przy zaschniętym chlebie, bezwiednie leżącym w prawym górnym rogu kuchni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dawno temu napisane na spółę z Szymonem Ł.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6579092685275453056?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6579092685275453056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6579092685275453056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/12/tajemnica-kamienica.html' title='Tajemnica Kamienica'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-lE7e7fAsh7o/TtbWC6zp5cI/AAAAAAAAAEk/C8rB76D3TV4/s72-c/bloto.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-691395019006722207</id><published>2011-11-29T23:09:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:33:42.452+01:00</updated><title type='text'>Z niemiecką bajką w tle</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Taki to już bez pomysłowy dzień. Z nikim nie podjąłem konstruktywnej rozmowy, nikogo nie zabiłem, ani nawet nie obraziłem, nic konkretnego nie przeczytałem, nawet nie było alkoholu w barku by zabić monotonię. Wstałem o 13 i do 17 to szukałem roboty to przeglądałem gazety internetowe. Znalazłem ofertę dla sekretarki, gdzie do CV trzeba zamieścić 5 zdjęć, mieć dobrą sylwetkę i koniecznie ciemne włosy Po piątej Agata wróciła z pracy, zjedliśmy nasz nudny obiad i ze znużeniem obejrzeliśmy kolejne odcinki Californication. Pierwszy, drugi, trzeci odcinek, Agu śpi - komputer wolny. Zabieram się do pisania. Od niechcenia osadzam litery w pasku adresu i drętwym kliknięciem w tochpada ładuje wszystkie możliwe strony po kolei w poszukiwaniu inspiracji. Wpadają pierwsze głupie pomysły:&lt;br /&gt;- Gwałt dokonany na Indiane Jonsie przez Lucasa i Spilberga - stare i South Park mnie ubiegł.&lt;br /&gt;- 10 ogromnych konstrukcji mogących uratować środowisko - nuda.&lt;br /&gt;- O Kaczyńskim, Ziobrze i Sikorskim - wszyscy o tym gadają, to po co ja tam?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic, nic i jeszcze raz nic. Totalna pustka. Po 22 wyszedłem na spacer. Po drodze zastanawiałem się nad opisaniem tajemniczych historii Zakrzówka. Tego, że co chwila giną tam jakieś osoby i wyławiane są ciała ludzi zaginionych gdzieś po drugiej stronie Krakowa. Mój ciąg myślowy zaprowadza mnie do pomysłu na przypomnienie, że legenda o czarnoksiężniku Twardowskim została na początku zeszłego wieku przeniesiona ze skałek w parku na Podgórzu własnie na Zakrzówek. - nie to nie jest to o czym chciałbym pisać. Doszedłem do bulwarów wiślanych. Kolejna myśl zaczęła zaprzątać mi głowę - ilu ludzi byłoby potrzebnych aby wypić Wisłę, zakładając, że każdy ma do dyspozycji jedną szklankę wody. Ciekawe czy sami Chińczycy by wystarczyli? - To jakiś absurd! Po powrocie do domu znowu gazeta.pl, bbc.com, gizmodo.pl, io9.com, filmweb.pl, facebook.com - może on pomoże, czytam komentarze pod jakimiś bzdurnymi fotkami ale żadnego olśnienia. W końcu nic nie napisałem i zblazowany położyłem się spać mając nadzieję, że jutro coś wymyślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pocieszenie niemiecka bajka:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/ifzfEMTq0U0" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-691395019006722207?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/691395019006722207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/691395019006722207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/z-niemiecka-bajka-w-tle.html' title='Z niemiecką bajką w tle'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/ifzfEMTq0U0/default.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7803260270944466210</id><published>2011-11-28T22:11:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:34:28.665+01:00</updated><title type='text'>O whisky i urzędnikach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-agQTa2Jfyko/TtQhhXP0ZUI/AAAAAAAAAEM/bf7IIfKLbcU/s1600/dirtyharry1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://4.bp.blogspot.com/-agQTa2Jfyko/TtQhhXP0ZUI/AAAAAAAAAEM/bf7IIfKLbcU/s400/dirtyharry1.jpg" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Jeden z tych dni gdy stałem za barem, jeden z tych tygodni w którym nie było klientów, jeden z miesięcy wakacyjnych. Ale oto od strony schodów słychać kroki. Spokojnie wyczekuję prawdy. Wchodzą dwaj rozchichotani ni to studenci, ni to absolwenci. Z manierami wartymi nie jednego dresa, ale ze słownictwem godnym studenta. Pewnie z AGH. Siadają przede mną. Pierwszy z nich zamawia jedno duże, nalewam. Drugi uważnie przygląda się części półki poświęconej Whisky i Whiskey. Pyta po ile Jim Beam czarny, a po ile biały, po ile Jack Daniels po ile każdy z dostępnych kolorów Johnego Walker. Myślę - facet się zna. Kolega zagaduje do niego:&lt;br /&gt;- Stary! Nie wiedziałem, że lubisz whisky!&lt;br /&gt;- Uwielbiam! Wiesz whisky moja żono i tak dalej. To najlepszy trunek na świecie...&lt;br /&gt;przez kilka dłuższych chwil wychwala jakie to whisky nie jest wspaniałe. Zaczynam być dumny, że obsłużę kogoś kto ceni i szanuje ten alkohol. Po czym przychodzi do realizacji zamówienia.&lt;br /&gt;- Poproszę czarnego Jim Beama z Colą&lt;br /&gt;Magnum 44 niespokojnie zadrżało pod płaszczem, niewiele brakowało aby podnieść broń i wcisnąć lufę prosto w bluźniercze usta. Jeden pewny ruch cynglem załatwiłby sprawę: iglica uderza w spłonkę, tysięczne części sekundy dzielą nabój od jego czaszki. Z taką samą łatwością jak małe dziecko rozdmuchujące koronę dmuchawca, tak pocisk usuwa jego parszywą gębę. Czerwona plama na ścianie, kawał truchła pada na ziemię tańcząc przez chwilę w pośmiertnych konwulsjach. Między fragmentami czaszki a szkłem wije się upodlony drink. Tym razem gnojek miał szczęście. Moją uwagę przybił inny klient podchodzący do baru. Dupek zwiał, na długie godziny pozostawiając szkaradny niesmak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/d8536f3fc001703634cddb98214a1e0f.gif?1322221927" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="295" src="http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2011/11/d8536f3fc001703634cddb98214a1e0f.gif?1322221927" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tego dnia, jak i przez kilka następnych cieszyłem się z powodu niewielkiej ilości klienteli. De facto wakacje były pod tym względem tragiczne. Wiele klubów w Krakowie zbankrutowało, albo dosłownie się zawaliło. Bardzo słaba frekwencja turystów odbiła się sporym echem po kieszeniach restauratorów i właścicieli knajp. W tym samym czasie Wydział informacji, turystyki i promocji miasta Krakowa dostaje prestiżową nagrodę za akcję promocyjną, której bohaterami były gołębie. Mimo iż do kasy miasta z turystyki wpłynęło o 600 mln zł. mniej niż w zeszłym roku urzędnicy poczuli się jakby im Bóg miał zaraz zrobić dobrze. Chwalą się na wzajem i wręczają dyplomy. Urocze kółko wzajemnej adoracji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7803260270944466210?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7803260270944466210'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7803260270944466210'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/o-whisky-i-urzednikach.html' title='O whisky i urzędnikach'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-agQTa2Jfyko/TtQhhXP0ZUI/AAAAAAAAAEM/bf7IIfKLbcU/s72-c/dirtyharry1.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-3332562947279253154</id><published>2011-11-27T22:31:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:35:03.318+01:00</updated><title type='text'>The Maxx</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QAGKYh5onNQ/TtKvf1-N4dI/AAAAAAAAADc/lUtZHNOzQlE/s1600/maxx.png" imageanchor="1" style="margin-left: -21px; margin-right: 0;"&gt;&lt;img border="0" height="299" src="http://1.bp.blogspot.com/-QAGKYh5onNQ/TtKvf1-N4dI/AAAAAAAAADc/lUtZHNOzQlE/s400/maxx.png" width="600" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Kiedyś na MTv... wiadomo. Wtedy też popularna stacja wyprodukowała kilka kreskówek, między innymi przygody dwóch debili o skretyniałym śmiechu, czyli powszechnie znane i lubiane Bevis and Butthead, ale mało kto ma pojęcie o istnieniu The Maxx - bajka noir dla dorosłych z czarnym jak smoła z dna piekielnego humorem. Zajebiste teksty, świetna fabuła i mroczna kreska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maxx jest typowym komiksowym wykolejeńcem. Ma popaprany umysł, tężyznę fizyczną większą niż u Pudziana, mieszka w kartonowym pudle, a jedyną osobą na której mu zależy to Julie Winters – jego opiekunka z pomocy społecznej. Maxx jak większość superbohaterów nosi kretyńską maskę, pod którą ukrywa swoją tożsamość. Przy okazji jest święcie przekonany o istnieniu Outbacku - drugiego świata, w którym Julie jest Lamparcią Królową, a on jej wiernym strażnikiem. I tak oto ratuje ją wielokrotnie z opresji, nie przejmując się brutalnością i rosnącą liczbą ofiar. Cała seria otoczona jest jazzem, plugawymi dowcipami i schizofreniczną atmosferą wprowadzaną przez tytułowego bohatera. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qmGlEarQApw/TtKwgo6DcfI/AAAAAAAAADo/ICUpFCZ0t44/s1600/Mister-Gone-i-Isz.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-qmGlEarQApw/TtKwgo6DcfI/AAAAAAAAADo/ICUpFCZ0t44/s320/Mister-Gone-i-Isz.png" width="174" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W pierwszych odcinkach pojawia się Mister Gone - zły czarnoksiężnik, który próbuje porwać, zgwałcić i zabić Julie, obojętnie w jakiej kolejności. Do dyspozycji ma bezmyślne istoty Isz. W miarę rozwoju akcji, ciężko powiedzieć co jest prawdziwe, a co nie. Czy wszystko dzieje się w głowie któregoś z bohaterów, czy może ten świat jest tak pojebany, że wszystko może się zdarzyć w dowolnej kompilacji. Na nieszczęście odcinek nr 13 jest ostatnim animowanym, resztę trzeba dopatrzyć i doczytać się w komiksie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oficjalnej stronie MTv istnieje możliwość obejrzenia całego serialu, ale niestety jest on unable to users in your region, więc jak ktoś potrafi zmieniać IP to legalnie obejrzy, a jak ktoś nie umie, to zapraszam do mnie po cyfrową paczkę komiksu i filmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/XslEfaqTAno?hl=pl&amp;amp;fs=1" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-3332562947279253154?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/3332562947279253154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/3332562947279253154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/maxx.html' title='The Maxx'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QAGKYh5onNQ/TtKvf1-N4dI/AAAAAAAAADc/lUtZHNOzQlE/s72-c/maxx.png' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-2714960056603353018</id><published>2011-11-26T17:43:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:36:16.952+01:00</updated><title type='text'>Okupacja Wall Street, czyli hamburgery walczą o swoje.</title><content type='html'>Przeciętny Amerykanin widziany oczami Polaka - głupkowaty misiek, zajadający kolejnego hamburgera w McDonaldzie i krzyczący God bless America w chwili gdy widzi jak Bruce Willis detonuje się wraz z asteroidą. Po zakończeniu show spokojnie wraca do domu i molestuje swego ptaka wpatrując się w plakat Marylin Monroe.&lt;br /&gt;Ze zgnuśniałego narodu jak feniks odradza się młode społeczeństwo walczące z tajemniczym jedno procentowym uzurpatorem. Private Kowalsky właśnie przyszedł na odprawę. Na scenę wchodzi Paton i na tle powiewającej flagi ogłasza: &lt;br /&gt;W Egipcie i Tunezji wybuchły zamieszki. Tym biednym ludziom brakuje pracy, chleba, żyją w ciągłym strachu. W końcu ruszyli całym narodem by sięgnąć po demokrację. Będę z wami szczery. Jak wiadomo mamy recesję. Czas najwyższy znaleźć kozła ofiarnego, a kto jest winien tego, że przeciętny Amerykanin jest biedny i ledwo go stać na najnowszego iPoda? No pytam kto? Powiem wam kto - Wall Street! Dlatego dziś, to jest 17 września roku pańskiego 2011 ogłaszam wojnę przeciw międzynarodowym korporacjom i bankom stojącym nad demokracją!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak dalej i tak dalej. Paplanina nie mająca końca. Teraz wrogiem nr. 1 neohipisowskiej młodzieży nie jest prezydent, ani CIA, ani nawet KGB. Tym razem w imię dobra pragną obalić najbogatszych, by ci rozdali pieniądze ludowi. Zmasowana fala zombie, która zamiast dobierać się do mózgów woła KASA! Już widzę, jak Donald Trump w epicki sposób, mając jedynie shootgana i kilka ostatnich nabojów odpiera falę nieumarłych spod swojej wieży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jnBRvn9TVfw/TtF8nB6SOaI/AAAAAAAAADQ/VeRm6m-FqJ4/s1600/zombie_tramp.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-jnBRvn9TVfw/TtF8nB6SOaI/AAAAAAAAADQ/VeRm6m-FqJ4/s320/zombie_tramp.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Mając pełną wojen krótką historię narodu, łatwo zapominieć niektóre fakty. Ci sami multimiliarderzy, właściciele banków i korporacji spowodowali, że Ameryka była mocarstwem. Jakoś hamburgerom nie przeszkadzało, gdy Stany Zjednoczone finansowały Hitlera i przez to wyszły z ogromnego kryzysu. Rockefeller ściśle współpracował z IG Farben (to oni zaopatrywali Auschwitz w Cylkon B). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-2714960056603353018?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2714960056603353018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2714960056603353018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/okupacja-wall-street-czyli-hamburgery.html' title='Okupacja Wall Street, czyli hamburgery walczą o swoje.'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-jnBRvn9TVfw/TtF8nB6SOaI/AAAAAAAAADQ/VeRm6m-FqJ4/s72-c/zombie_tramp.png' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-2746171429169586612</id><published>2011-11-25T16:26:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:36:29.431+01:00</updated><title type='text'>Deski i dywan</title><content type='html'>Dzisiaj trochę z serii gotuj z Kornelem.&lt;br /&gt;Jak wiadomo, albo i nie moje programy kulinarne słyną z roztopionych do połowy czajników elektrycznych, spaghetti z mielonką, którą nawet pies nie chciał zjeść i jedno z największych dzieł, przy pomocy asystentów - palone zabawki nad palnikiem. Dzisiaj omówimy przygotowywanie śmierdzącego dywanu. Co będzie Ci potrzebne:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kubek herbaty z miodem i cytryną&lt;br /&gt;- kilogram laptopa&lt;br /&gt;- 4 metry kabla wystającego ze ściany&lt;br /&gt;- łyżkę stołową płynu do mycia naczyń&lt;br /&gt;- żelazko&lt;br /&gt;- dywan &lt;br /&gt;- gąbkę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw bierzemy herbatę, stawiamy ją na stole obok podpiętego kablem do internetu laptopa. Następnie wygodnie siadamy, podnosimy laptopa tak aby kabel zahaczył o kubek z gorącą herbatą i efektownie zrzucił go na dywan. Teraz przychodzi najgorszy moment. Czasami w takich sytuacjach:&lt;br /&gt;a)twoja kobieta jest w pobliżu &lt;br /&gt;b)nie ma jej (w takim wypadku zaparzyć jeszcze raz herbatę, a morką plamę zostawić w spokoju)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozwijając sytuację a). Nie należy zważać na wszelkie przejawy agresji słownej, ani na teksty typu "musisz to zetrzeć, bo zalęgną się mrówki". Prawda, coś takiego może wybić z rytmu, ale pamiętajmy, że jest listopad. Co najlepiej w tej chwili zrobić. Umyć dywan, by mieć święty spokój. Bierzemy teraz mokry dywan, gąbkę, płyn do mycia naczyń, po czym mieszamy wszystkie składniki ze sobą. Gdy z dywanu zacznie schodzić piana i sam będzie czystszy niżeli kiedykolwiek był, przechodzimy do wypiekania. Są dwie szkoły wypiekania (tudzież suszenia) dywanów, my się posłużymy tą drugą. Nagrzane żelazko przykładamy do dywanu, rozkoszujemy się syczeniem wody i smrodem który zalega w całym mieszkaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowy produkt, pakujemy i wysyłamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz zupełnie z innej beczki. Niby pięć desek a takie kłopoty potrafi sprawić. No, ale nie do mnie należy rozwodzenie się nad tym problem, ja tylko pomagałem i nawet utrwaliłem jako materiał filmowy. Pierwszy od dawien dawna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/bWEOLezVXsI?hl=pl&amp;amp;fs=1" width="425"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec:http://www.youtube.com/watch?v=1U15U3IEBxA &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-2746171429169586612?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2746171429169586612'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2746171429169586612'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/deski-i-dywan.html' title='Deski i dywan'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/bWEOLezVXsI/default.jpg' height='72' width='72'/></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-523324328872000761</id><published>2011-11-24T00:26:00.001+01:00</published><updated>2012-01-03T13:36:59.974+01:00</updated><title type='text'>60 euro</title><content type='html'>Termometr* w mieszkaniu pokazuje 14 stopni. Wchodzę do łazienki, ogarnia mnie fala zimna. Zgodnie ze słowami zza grobu, wykrzyczanymi gdzieś tam w czwartej alejce na prawo od krzyża, ze słowami-reliktami wyrwanymi ze Skarżyska, mówię do siebie - komandosi nie pękają. Rozebrany do naga i dygocący wbiłem się do kabiny. Prysznic na szczęście wypluł ciepłą wodę. Kubek, szczotka i niebieska pasta na noc (mam dwie, ta druga pomarańczowa do użytku dziennego). Teraz najgorsze. Opary ciepła opadają, a ja nie zabrałem piżamy, została na antresoli. Trudna misja, ale wykonalna. Czuję oblodzone kafelki w kuchni, wchodzę na zamarznięte deski w pokoju, chwila relaksu na dywanie i alleluja! Agata zrzuciła mi piżamę na kanapę. Z odmrożonymi stopami udało mi się ubrać i zasiąść do pisania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałem napisać o swoich snach, ale kto chce to czytać? Nawet ja bym ominął linijki z takimi zapisami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* - termometrem są drgawki Agaty, intensywność ich pokazuje jaka temperatura panuje w pomieszczeniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-523324328872000761?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/523324328872000761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/523324328872000761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/termometr-w-mieszkaniu-pokazuje-14.html' title='60 euro'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6293544983527197452</id><published>2011-11-22T23:13:00.001+01:00</published><updated>2011-11-23T00:35:56.642+01:00</updated><title type='text'>Bez tytułu #1</title><content type='html'>Znowu listopad i znowu próbuję wrócić do pisania bloga. Liczę, że tym razem skutecznie, ale za każdym razem liczę na to. Po przejrzeniu statystyk okazało się, że ostatnio najczęściej odwiedzała mnie Thoruviel pozdrawiam serdecznie - hej i pa! Coś pisanie dzisiaj troszeczkę boli, bardzo zły symptom. Mam dwa opowiadania do dokończenia, jedno na 25-ego tego miesiąca, drugie bez terminu, ale z niecierpliwością wyczekiwane przez znajomych, a przede wszystkim Agatę. Mam nadzieję, że dobry sen, a nazajutrz kubki wypełnione kawą przywrócą formę umysłową i przekażą mym rozdygotanym palcom trochę więcej szału literackiego... ach, jak ja uwielbiam moje porównania! &lt;br&gt; Z lewej strony cieszą się i w swej radości mnie molestują by dopisać żuczka! &lt;--No to piszę &lt;br&gt;&lt;br&gt;Na zakończenie anegdotka:&lt;br&gt;&lt;br&gt;Byliśmy trochę... no nie trochę to była impreza z okazji rocznicy. Jeszcze raz. Byliśmy pijani (bardzo?), zrobiłem Agacie herbatę, podaję ją.&lt;br&gt; &amp;nbsp A: Nie chcę...&lt;br&gt; &amp;nbsp K: Na pewno?&lt;br&gt; &amp;nbsp A: Ale wciąż musisz sprawdzić ten numer...&lt;br&gt;W tym momencie zaczynam się śmiać, zdezorientowana Agata otwiera oczy.&lt;br&gt; &amp;nbsp A: Co?&lt;br&gt; &amp;nbsp K: Jaki numer?&lt;br&gt;Na chwilę zawiesza się.&lt;br&gt; &amp;nbsp A: No dla pewności.&lt;br&gt; &amp;nbsp K: Kocham cię.&lt;br&gt; &amp;nbsp A: Ja ciebie też... dlaczego się śmiejesz?&lt;br&gt; &amp;nbsp K: Nie chcesz herbaty?&lt;br&gt; &amp;nbsp A: Chcę.&lt;br&gt;Podaję herbatę, Agata nie reaguje, zasnęła. Przewraca się na drugi bok i milczy przez resztę nocy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6293544983527197452?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6293544983527197452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6293544983527197452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/11/znowu-listopad-i-znowu-probuje-wrocic.html' title='Bez tytułu #1'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-3283829174477733075</id><published>2011-07-22T17:09:00.002+02:00</published><updated>2011-07-22T17:11:54.376+02:00</updated><title type='text'>Podbijam statystyki strony</title><content type='html'>Zapraszam na: &lt;a href="http://renowacja-rzezba.pl/"&gt;http://renowacja-rzezba.pl/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-3283829174477733075?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/3283829174477733075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/3283829174477733075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/07/podbijam-statystyki-strony.html' title='Podbijam statystyki strony'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4173555573087934949</id><published>2011-05-12T19:36:00.000+02:00</published><updated>2011-05-13T22:37:03.499+02:00</updated><title type='text'>Kulinaria</title><content type='html'>Na początku trochę sentymentalnie:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=vGvQ6LtkPwc&amp;feature=related&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano, zaraz po zimnym prysznicu doznałem objawienia, od razu poszedłem prosto za głosem rozprzestrzeniającym się we wnętrzu mej skromnej osoby. Nieokiełznany instynkt podpowiadał mi aby się ubrać przed wyjściem z domu. Dobrze, że się odezwał, bobym poszedł w szlafroku. Zaraz potem już byłem przy ladzie sklepowej płacąc za składniki milkshake'a:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- mleczko czekoladowe&lt;br /&gt;- jokurt jagodowy&lt;br /&gt;- lody Iza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idealnie wstrząśnięty, zimny, pożywny i przy tym jak smaczny. Poniżej tak, a propo objawień i koktajli mlecznych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://youtu.be/pik1hQsuJbA#t=11m14s&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu udało mi się przekonać do szpinaku. Przygotowując obiad, postarałem się o zrobienie iście wiosennej kompozycji. Kasza jęczmienna, cukinia, szpinak, śmietana, ser i tysiące przypraw by zabić trawiasty smak Popeye'owego przysmaku (staram się pisać po gazetowemu używając miliardów niepotrzebnych porównań). Obiad o dziwo wyszedł smaczny i pożywny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A od przyszłego czwartku podobno mam stanąć za barem w Materii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4173555573087934949?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4173555573087934949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4173555573087934949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/05/kulinaria.html' title='Kulinaria'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7431493907110888374</id><published>2011-05-10T15:39:00.000+02:00</published><updated>2011-05-10T15:39:16.483+02:00</updated><title type='text'>Blog reaktywacja</title><content type='html'>O 9:50 zadzwonił budzik, Agata już wtedy była w kuchni przygotowując mi kawę. Od 10 próbowałem zrobić coś kreatywnego. Otworzyłem niedokończone opowiadanie. Przez półgodziny patrzyłem się w zbiorowisko znaczków doszukując się jakiegoś kontentego sensu. Kiedy załapałem, że znaczki to litery to kolejne półgodziny zajęło mi dojście do tego, że tworzą one zdania. Kiedy i ta sztuka mi się udała sylabizując - jak w podstawówce, przeczytałem opowiadanie, a raczej to co jest jego fragmentem. Utknąwszy w martwym punkcie, gdzie nie mam pojęcia co mam zrobić z bohaterem, czekałem, aż nastanie 13:00. Wtedy zorientowałem się, że z wymyślania ciągu dalszego nici. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety ochota stworzenia czegoś kreatywnego ciążyła we mnie niczym ziemia na Atlasie. Eureka! Przypomniało mi się! Przecież Maciek mnie męczy o dokończenie scenariusza. Ok. Zabieram się do roboty. Czytam wiersz i wymyślam coś kreatywnego, tak kreatywnego, że świat oniemieje. To będzie przełomowe odkrycie w dziejach kina i scenopisarstwa. Zrezygnowany porażką po 14 wyszedłem na balkon. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dole zobaczyłem dziecko sąsiadów bawiące się pod blokiem. Trzymało kosiarkę ręczną. Berbeć około 3 roku, ganiający z kosiarką po osiedlu, przynajmniej coś się dzieje. Wyleciała za nim mama i nałożyła czapeczkę na głowę. Tuż za nią babcia w czymś co przypominało piżamę. Podbiegła do 3-y letniego dziecka z kosiarką, trzymając talerz z mielonym, ziemniaczkami i buraczkami, nachyliła się nad szkrabem i zaczęła go karmić, dziecko jak to dziecko nie chciało zjeść. Babcia na "chama" wpychała mu do buzi to buraki to ziemniaki. Kiedy dziecko zaczęło płakać odeszła (pewnie zjeść kotleta). Cała ta scena uświadomiła mi jedno. Mam ochotę zjeść loda. Stare dobre Magnum ożywiło mnie na tyle, że po długiej, prawie całodniowej stagnacji wpadłem na jedyny kreatywny pomysł - ożywienie bloga. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Obecnie pisząc tego i owo walczę z Agatą na ulotki z Materii. Pokój jest zawalony naszym arsenałem. Agata oberwała celnie lecąca ulotką w okulary, za to ja całym plikiem w policzek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blog zarabia, kiedy zalogowałem się na niego, pierwszy raz od 3 listopada okazało się, że reklamy robią swoje i jestem 49 euro centów do przodu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7431493907110888374?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7431493907110888374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7431493907110888374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2011/05/blog-reaktywacja.html' title='Blog reaktywacja'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-2805479101726405607</id><published>2010-11-13T17:54:00.000+01:00</published><updated>2010-11-13T17:54:01.424+01:00</updated><title type='text'>3 dni w skórcie</title><content type='html'>Z milion lat mnie tu nie było, przez ten czas dużo udało się zdziałać - zarąbiste tosty, 28 zacięć opróżnić kilka butelek. A wszystko poniżej bliżej przedstawione:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/fRaZD-Bi4kg?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/fRaZD-Bi4kg?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/l3tAWC7_418?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/l3tAWC7_418?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A odnośnie tostów - grzyby, oliwki, ogórki kiszone, ser, perfect combination!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę się w końcu rozbudzić i z powrotem więcej pisać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-2805479101726405607?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2805479101726405607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2805479101726405607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/3-dni-w-skorcie.html' title='3 dni w skórcie'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-8224116657284601082</id><published>2010-11-07T21:11:00.000+01:00</published><updated>2010-11-07T21:11:50.760+01:00</updated><title type='text'>Szach mat</title><content type='html'>Zajęcia, zajęcia, zajęcia. A na nich coś o pracy dyplomowej, trochę z historii kina i rozmowy o detalach. Wracając do domu miałem w głowie idealny wpis na bloga. Uciekł, najprawdopodobniej bezpowrotnie. Zbytnio przejąłem się (z dawna oczekiwaną) partią szachową. Kornel vs Jacek. Ledwo co udało mu się wygrać, powybijaliśmy sobie wszystko. Partia bardzo emocjonująca, jak na szachy, co krok któryś z nas zastawiał stu ruchowe pułapki, co chwila spadały figury i pionki. I nagle została prawie pusta plansza. Mój król upadał przy dźwiękach don't explain. Tak się złożyło, że rozmawiałem też dzisiaj z jedną z odtwórczyń tego arcydzieła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszam do słuchania:&lt;br /&gt;http://www.myspace.com/soczewka/music/songs/don-t-explain-piano-kamil-bara-ski-57608161&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Don't explain, emocje w powietrzu, burza w mózgu, walka o przetrwanie i trach. W końcu mój król upada. Pokonany przez dwa ostatnie pionki - czarną parę królewską. Don't explain. Chwile przed partią obiecałem Patrycji coś wyjaśnić. Wyjaśnienia poniżej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie mojego statusu związku na facebooku, moje zaręczyny odbyły się szybko i bez bólu. Wystarczyło wejść w ustawienia profilowe i co nieco pozmieniać. Dla tak zwanej draki. Niestety, a może na szczęście nie zamierzam na razie wstąpić w związek małżeński. Fajnie, że to zauważyłaś, ale wyżej opisana zmiana nastąpiła jeszcze w wakacje, potem totalnie o wszystkim zapomniałem. Jakby co zawsze możemy zaręczyć się ze sobą, mi twoja ręka nawet będzie na rękę. A jak już tak piszę i piszę do Ciebie, to nie mógłbym zapomnieć o obiecanych pozdrowieniach! Najlepsza dziewczyno z egzaminów wstępnych na wokal Jazzowy w Katowicach. Z tego oto miejsca, gdzie jest na oknie flaga Anglii, a pod nim materac z kilkoma kołdrami, tam gdzie z szafy wystają ciuchy, a zarazem jest pokój z którego piszę. Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas przerwy między zajęciami, szybki i niekonkretny film:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/uD40ALeGxAc?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/uD40ALeGxAc?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę pisać coś bardziej ambitniejszego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-8224116657284601082?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8224116657284601082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8224116657284601082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/szach-mat.html' title='Szach mat'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6816901576457287250</id><published>2010-11-07T00:46:00.000+01:00</published><updated>2010-11-07T00:46:02.851+01:00</updated><title type='text'>W rozsypce</title><content type='html'>Postanowiłem zachować się jak rasowy dziennikarz, stąd taki tytuł (osobą o słabych nerwach proponuję opuścić kilka linijek tekstu) jak to się mówi - tytuł ni w pizdę ni w oko nie pasujący do reszty. Wedle naszych źródeł prasowych Kornel w tej chwili jest w stanie proporcjonalnie odwrotnym do rozsypki. Nawet nie boję się określić, że trzyma się kupy i jego nastrój jest o niebo lepszy, niżeli w jakimkolwiek listopadzie do tej pory!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filmu dziś nie będzie, byłem na zajęciach, a potem w pracy. Tam życie działa inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to kilka smaczków ze statystyk mojego bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Ten chyba najgorszy - najczęstsze frazy przy wyszukiwaniu mojego bloga, jakie padły w googlach to "światowy dzień obciągania", na drugim miejscu jest "Kornel Danielewicz". Co wy? Jak wy szukaliście tego zapomnianego przez boga miejsca? Na Facebooka wrzucam linki, a tu coś takiego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Wejść z Polski - 935; z Wielkiej Brytanii - 44; ze Stanów Zjednoczonych - 35 (!!??); z Holandii - 6; z Australii - 2; z Kanady - 1.&lt;br /&gt;Ok. Polska, GB, Holandia, Australia to jeszcze wiem kto mógł, ale Stany i Kanada? Cieszy mnie jak moje przedsięwzięcie się rozprzestrzenia, ale Stany i Kanada???&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Tutaj muszę pochwalić najczęściej używana przeglądarka to Firefox 82%, IE na 3 miejscu z 6%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. System operacyjny - proste, że pierwsze miejsce Windows 92%. ale prawie 4% zebrał Unix, poniżej 1% Mac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Piąte i ostatnie. Najczęściej wyświetlany post: http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/spisali-mnie.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6816901576457287250?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6816901576457287250'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6816901576457287250'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/w-rozsypce.html' title='W rozsypce'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1443618152226172769</id><published>2010-11-06T02:42:00.000+01:00</published><updated>2010-11-06T02:42:27.888+01:00</updated><title type='text'>Siedemnastego listopada</title><content type='html'>Jadę do Łodzi! Grupa studentów z naszej szkoły została wytypowana na jakiś tam festiwal (ignorant ze mnie) pobyt potrwa trzy dni. Przejazd i zakwaterowanie zostaje zwrócone, więc czemu nie? Informacja ta rozpromieniła mą skromną osobę na cały dzień. Nawet w pracy poszło lepiej niż zwykle. A przed pracą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iIhZcw9CinI?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iIhZcw9CinI?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakby tak podliczyć dzisiejszy dzień - był na tyle nudny, że nawet zrobiłem porządek w pokoju. Znalazłem kilka skarpetek, jakieś majtki za materacem i dużo papierów, oraz innych śmieci. Bez muzyki porządki robi się beznadziejnie, ale za to łatwiej wymyślać głupoty. "Jakbym musiał stracić kończynę, to jaką bym wybrał?". Odpowiedź nie jest trudna i od razu ciśnie się na usta. Za bardzo jestem przywiązany do wszystkich, nawet do małego palca u lewej stopy, żeby go tracić. Mój wybór padł na głowę. Całe przejmowanie się odejdzie w niepamięć, ot co.&lt;br /&gt;UWAGA! Jeżeli ten tekst zainspirował Cię do pozbawiania mnie czegokolwiek, mimo wszystko szczerze odradzam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trochę Lennona w tym jest:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=i1WeH9fC_KI&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1443618152226172769?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1443618152226172769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1443618152226172769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/siedemnastego-listopada.html' title='Siedemnastego listopada'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1244447128596977675</id><published>2010-11-05T03:15:00.000+01:00</published><updated>2010-11-05T03:15:46.561+01:00</updated><title type='text'>Proroctwa</title><content type='html'>Od dawien dawna, nie wstałem o 9:30. Zazwyczaj gdy mnie cokolwiek budzi o tak nieludzkiej porze, kładę się z powrotem spać. Tym razem nie udało się. Ekscytacja, która bez wątpienia mnie dopadła pozwoliła tylko na rozpoczęcie egzystencji. Co się stało w takim razie? Ani to nie były te dwie piękne czarnoskóre modelki, przy których się obudziłem, ani tygrys w łazience, nie zdziwiło mnie też gdy spojrzałem przez okno i zobaczyłem skoczka lecącego z dachu. To było coś mocniejszego, do tej pory myślałem, że nic mnie nie zaskoczy, a jednak. Zadzwonił telefon, o tak wczesnych godzinach rannych bardzo rzadko kuszę się by odebrać. Czy to diabeł, czy też coś innego podpowiedziało - naciśnij ten guzik i powiedz halo (to chyba była jedna z czarnoskórych, chyba ta po prawej). Uczyniłem ten obłędny gest. W tym samym momencie świat nagle nabrał ciekawszych barw, kiedy to zaproponowano mi pokaz, czy też jak tego nie nazwać. 27 listopada ma się coś gdzieś dziać, a ja mam tam wysłać swoje zdjęcia bo chcą je widzieć w wersji papierowej. Jest jeden haczyk, temat - Listopad wszystko co mi się kojarzy. Miła pani zza telefonu powiedziała, że jeżeli nie będę miał nic takiego to nawet wiersze mógłbym przeczytać, jakieś jeśli piszę to swoje, jeśli nie no to cudze, aby było Artystycznie. No to będzie, I hope.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz się muszę pochwalić moim nowym bejbe. Właśnie przemierza Polskę w jakiejś paczce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://allegro.pl/kamera-cyfrowa-hd-z-ekranem-dotyk-lcd-3-60fps-howe-i1288520959.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to mama stwierdziła - jest to prezent od niej dla mnie na urodziny, dzień dziecka, imieniny, dzień chłopaka, mikołajki i gwiazdkę. Teraz to dopiero się zacznie. Takie filmy jak ten na dole odejdą w zapomnienie, a zacznie powstawać coś ładniejszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9X2nZlG_cYE?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9X2nZlG_cYE?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ania użyła swego daru przepowiadania przyszłości. Przewidziała, że Listopad będzie miesiącem zmian na lepsze. W końcu ten rok ma stać się trochę łatwiejszy w odbiorze. Mamy dopiero początek miesiąca, a już jest lepiej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wichura zdemolowała mi płaszcz i włosy. Coś czuję, że zaraz wysadzi mi okno.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1244447128596977675?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1244447128596977675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1244447128596977675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/proroctwa.html' title='Proroctwa'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-8132015605232895099</id><published>2010-11-04T03:15:00.001+01:00</published><updated>2010-11-05T02:01:42.146+01:00</updated><title type='text'>Nie mam pojęcia jaki tytuł strzelić</title><content type='html'>Udało mi się w końcu zgrać film, zdobyłem czytnik. Pierwszy film złożony na komputerze - z powrotu do Skarżyska. Jest w nim wszystko co zapisałem sobie w mym wspaniałym notesie z okładką Hello Kitty. Morelowy wschód, chociaż wyglądał o wiele lepiej niżeli to co zostało uwiecznione; wielokrotne odbicia, najlepsze były kopie tymczasowych współlokatorów zamieszkujących przedział. Mam nadzieję, że udało mi się oddać istny salon figur woskowych, film poniżej. Zachwalony idealnie, zobaczymy jak odebrany... w końcu tylko przekrzywiony telefon służył za nośnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VrA_p2gmofk?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VrA_p2gmofk?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odebrałem pierwszą wypłatę, całe 56 zł i ani grosza mniej. Hurra! Idealna cena za alkohol na pierwszą i ostatnią noc z pierwszą wypłatą. Powtórzenia nie są przypadkowe.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-8132015605232895099?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8132015605232895099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/8132015605232895099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/nie-mam-pojecia-jaki-tytu-strzelic.html' title='Nie mam pojęcia jaki tytuł strzelić'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4299488731439601611</id><published>2010-11-03T00:43:00.001+01:00</published><updated>2010-11-03T00:46:51.296+01:00</updated><title type='text'>Przedział pełen sław</title><content type='html'>Święta, święta i po świętach. Najedzony wróciłem do błogiego syfu w Krakowie. Z niecierpliwością czekam na umówiony znak sygnał z empiku, chyba niedoczekanie. A co w domu Skarżyskim? To co zwykle, mama ciągle czymś zajęta, starszy brat gra na kompie, a młodszy się wygłupia: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mbmaYjfrpj8?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/mbmaYjfrpj8?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to bywa w kolejach polskich - spóźniają się i nie czekają na pasażerów nawet dwie minuty. W Kielcach miałem mieć przesiadkę na osobowy, czy jak je tam w tej chwili zwał, uciekł mi sprzed nosa. Plusem całego zamieszania jest fakt, że w Sphinksie na Sienkiewicza można kupić półtoralitrowe piwo w cenie... uwaga, uwaga... 13 zł! Jak na restaurację naprawdę porządna cena! W bardzo dobrych humorach, bo spotkałem Reuta, wsiedliśmy do następnego pociągu. Sterroryzowaliśmy śmiechem cały wagon. Szczególnie pod koniec podróży gdy to wyjąłem chleb i miły człowiek siedzący niedaleko, poczęstował nas konserwą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jechaliśmy w przedziale pełnym sław. Począwszy od dziewczyny podobnej do Marylina Mansona, przez inną do Olgi Frycz skończywszy na Cichopek. Już miałem podchodzić i zbierać autografy, ale coś wewnętrznego mnie powstrzymywało. A może po prostu korytarz zawalony bagażami był nie do pokonania? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/rplgXiiR9F0?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/rplgXiiR9F0?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do tych co podobno czytają:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać, albo i nie, mam nową szatę graficzną. Liczę, że oczy od niej nie bolą. Jakby co to krzyczcie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4299488731439601611?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4299488731439601611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4299488731439601611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/swieta-swieta-i-po-swietach.html' title='Przedział pełen sław'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1958020492644850471</id><published>2010-11-01T18:21:00.001+01:00</published><updated>2010-11-01T18:23:03.122+01:00</updated><title type='text'>Wesołych świąt!</title><content type='html'>Noc pełna bzdur. Na pytanie kto wrobił Królika Rogera, jest tylko jedna odpowiedź, półtorej godziny z piwem w ręku i wpatrywania się w monitor.&lt;br /&gt;Przy drugim piwie, dość interesująca próba wbicia się w klimaty RPG-ów. Historia pewnego orka, który to wyszedł z jaskini, ze skrzynią złota. Oddał ją w mieście w zamian za talara, lecz jakiś parszywy elf, mu go zabrał. W przypływie furii biedne stworzenie, zostało zmiażdżone kamieniem. Na szczęście, sprawiedliwość jest najważniejsza, przez co morderca został od razu pochwycony i przetransportowany do lochu. Zabił tam współwięźnia, rozwalił kraty w oknie, znalazł magiczną różdżkę i kompana kangura z rękawicami bokserskimi. Niedługo potem przeniósł się do Nowego Yorku, gdzie zachwiał czasoprzestrzeń, porywając do swojego świata, pewnego półnagiego mówcę. We trójkę, on, mówca i kangur, teleportowali się u podnóża góry. Wbiegł na szczyt, zabił maga wyrywając trzy kwiaty i wręczając mu bukiet, po czym zdobył przedmiot pierwotnego pożądania - kocioł ze złotem. &lt;br /&gt;Po stosie bzdur nastąpiły kalambury. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieprzespana noc, minęła na podróży do Skarżyska. Pierwszy raz pociąg przyjechał punktualnie. 8:10 już jadłem śniadanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagle świst, nagle gwizd, nagle dzwonek telefonu. &lt;br /&gt;- Wynajęliśmy halę, wpadniesz?&lt;br /&gt;- A kto będzie?&lt;br /&gt;- Wszyscy.&lt;br /&gt;- Ok, będę.&lt;br /&gt;Niepotrzebnie wziąłem buty starszego brata, jeden numer różnicy potrafi tak zdemolować stopy, że nawet moja mama śmieje się z tego jak teraz chodzę. Mimo wszystko warto, nic nie zastąpi meczu ze starymi znajomymi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dzisiaj pokracznie, przedzierałem się między nagrobkami, wyobraźnią poleciałem daleko w przód, do 2069 gdy będę miał te 80 lat, na nagrobkach szukałem znajomych nazwisk i wspomnień z nimi związanych. Ciekawy czy właśnie tak wygląda starość w wieczór pierwszego listopada?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nowy film, ale nie mam jak go zgrać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1958020492644850471?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1958020492644850471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1958020492644850471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/11/wesoych-swiat.html' title='Wesołych świąt!'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4612669455284200494</id><published>2010-10-30T01:21:00.004+02:00</published><updated>2010-10-30T09:41:46.532+02:00</updated><title type='text'>Nastąpił nagły filmów brak</title><content type='html'>„Przyjdź po Olgę, bo źle się czuje” . No to przyszedłem, witam się z tymi z którymi mam się witać. A tu burda, lecą szklanki, lecą bluzgi i koszulki. Pod knajpą nie załatwią tego, bo jeden się boi, a w środku zgrywa chojraka i niszczy wystawę barową. A tak… miałem przyjść po Olę, lecz jej nie ma. Wedle zeznań rudej świadczyni, śwadomówki, świadkowej (?) wyszła już do domu. Szkoda, omija mnie impreza i wracam… chociaż może i lepiej, że omija, w końcu halloween. Do dziś nie potrafię zrozumieć, po cholerę u nas to święto? Skoro najpierw większość polaków się chwali, jacy to z nas twardziele i ile możemy wypić, a potem przebierają się i myślą, że są zabawni prosząc o cukierka. Zamiast pójść i starym, dobrym zwyczajem zorganizować dziady. Pieprzone niszczenie kultury! Ale co ja się wkurzam, podobno jako człowiek niewierzący nie powinienem. W końcu tradycja i kultura, to tylko przeszłość. &lt;br /&gt;W połowie mostu Dębnickiego spotkałem Olę. Zakupy, dom. Teraz już śpi. Wróciła Ania, zostawiła na podłodze watę, zmieniła wygląd, zadzwonił telefon i wyszła zmywając paznokcie. Z dziesięcioma minutami to nie miało nic wspólnego, ale tych na dole pozostawiła w błogim przeświadczeniu swej szybkości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest tak, że żyję tylko nocą. Za dnia też wiele potrafi się wydarzyć – pozmywałem naczynia, zrobiłem najlepszy sos z koncentratu pomidorowego jaki tylko istnieje, no i pograłem na perkusji! W nocy śnił mi się pomidor w pomarańczowych, przeciwsłonecznych okularach, doglądający plantację winogron, obudziłem się z krzykiem o 14. – Wspaniały, wyczerpujący opis całego dnia!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4612669455284200494?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4612669455284200494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4612669455284200494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/nastapi-nagy-filmow-brak.html' title='Nastąpił nagły filmów brak'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1132438208917804245</id><published>2010-10-29T02:36:00.000+02:00</published><updated>2010-10-29T02:36:51.551+02:00</updated><title type='text'>Aldante</title><content type='html'>Wszystko aldante jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorna podróż do kręgów piekła, przeprowadził nas aldante. &lt;br /&gt;Pierwsze - limbo. Sokrates, Platon i Horacy, są nikim przy tych których my spotkaliśmy.&lt;br /&gt;Na drugim targała nas wichura smażonego sosu.&lt;br /&gt;Trzeci, nie zaznaliśmy umiaru w jedzeniu i piciu, 6 win i spaghetti zobowiązują.&lt;br /&gt;Narazie skończyło się na tym jutro rano z pewnością wszyscy będziemy pływać w Kocycie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A żeby nie było, że się obijam, dzień nie tylko na tym mi minął&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MIYRMFUJbNU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/MIYRMFUJbNU?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak wiele sytuacji, wydarzyło się wartych opisania. Ale o chodzeniu dookoła stołu, po nim i jakże twórczego makijażu, nie warto wspominać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1132438208917804245?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1132438208917804245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1132438208917804245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/aldante.html' title='Aldante'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5703441905843095904</id><published>2010-10-27T23:14:00.000+02:00</published><updated>2010-10-28T19:16:40.645+02:00</updated><title type='text'>Kofeinowa kreatywność</title><content type='html'>Rozlałem się na łóżku. Jacek w kuchni strzela grafa, będzie co zjeść na obiad. Powstanie danie grafogówne. Takie tutejsze powstanie mieszkaniowe. Walka o wolność słowa przy zlewie. W końcu naczynia trzeba myć; podobno. Jego dyskryminujący postulat głosi - brudne na lewo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo, zimnego prysznicu, spaceru, oraz mocnej kawy, która sądziłem pobudzi mą kreatywność i chęć do dalszej egzystencji, jedynie wzbudziły się we mnie kolejne tiki nerwowe. Chaotycznie i energicznie uderzam w klawiaturę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5703441905843095904?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5703441905843095904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5703441905843095904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/kofeinowa-kreatywnosc.html' title='Kofeinowa kreatywność'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5316370017048113776</id><published>2010-10-27T02:20:00.000+02:00</published><updated>2010-10-27T02:20:45.445+02:00</updated><title type='text'>sandwich</title><content type='html'>Zapraszam do klubu Materia! Z tą ulotką w dniu dzisiejszym otrzymasz piwo za piątkę,  a prócz tego, jeżeli masz obcasy, to za każdy centymetr jego dostajesz shoota wiśniówki. Nie można zapomnieć też o sex on the beach za tyle samo co piwo, czyli tylko pięć złotych. Widzę, że jesteście zainteresowani! Więc chodźcie zaprowadzę was tam.&lt;br /&gt;Pierwsze dni w pracy, plusem jest, że poznałem nowy alkohol - wódka o smaku orzecha laskowego. Świetne, naprawdę świetne! Polecam - Kornel Danielewicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja mama zaczęła czytać tego bloga. Przecież nie może wiedzieć wszystkiego o mnie, wtedy to by mnie nie wpuściła do domu. Czas najwyższy zacząć cenzurę.&lt;br /&gt;EEE... Nie... nie chce mi się. Pozdrawiam Cię mamo i całuję, specjalnie dla Ciebie:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=QqbKegB5oQA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakbyś nie wiedziała, to trzeba przekopiować wszystko to od http:// do końca linijki. Czyli zaznaczasz to, klikasz prawym przyciskiem myszki na kopiuj. Wklejasz go potem w pasek adresu, to ten na górze, gdzie też jest napisane http itp. Jak tam wkleisz to przekieruje Cię na inną stronę i usłyszysz w głośnikach muzykę :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpis dzisiejszy mało konkretny i bez filmu, ale na miły Bóg, jestem po pracy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5316370017048113776?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5316370017048113776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5316370017048113776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/sandwich.html' title='sandwich'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4681080033896331713</id><published>2010-10-23T05:18:00.000+02:00</published><updated>2010-10-23T05:24:04.859+02:00</updated><title type='text'>Jak wyciskane zębami pomarańcze!</title><content type='html'>Socjolodzy, psycholodzy i sportowcy. Część w liczbie mnogiej, część w pojedynczej. Więcej ich mogło być w późniejszym okresie, szczególnie około godziny czwartej. Z doświadczeń tego wieczoru bez pardonu powiem, że czasem się dwoili, troili, bywało i tak, że ćwiartkowali. Od tematu, do tematu. Bar zarobił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno mój blog jest jak świeżo wyciskany sok z pomarańczy, w trzydziesto-stopniowym lipcowym dniu. Czy jakoś tak. Dzisiejszy wpis dedykuję autorowi tego tekstu, a zarazem ogłaszam konkurs. Kto odgadnie kim ów człek jest stawiam piwo. Organizatorzy i ich rodzina, oraz bliscy i dalecy przyjaciele wedle regulaminu nie mogą wziąć udziału w konkursie. Jako podpowiedź dodaję, że wilk o którym tu mowa, (jak to sam o sobie mówi) jest świetnym współlokatorem, nieformalne źródła potwierdzają to, piecze ciasta, tego źródła już nie potwierdzają i czasami ogląda seriale TVN-owskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poniżej zaległe dwa filmy, z dwóch poprzednich dni. Dziś niestety padł mi telefon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczorajsza Szafa:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/VommqQudUXU?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/VommqQudUXU?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z tych wieczorów, w którym nic nie mówisz, tylko patrzysz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ptjRkgIY1cw?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ptjRkgIY1cw?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oryginalne CV pomogło, przed chwilą sprawdziłem pocztę i... proszę do nas przyjść i ustalić godziny pracy! :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4681080033896331713?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4681080033896331713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4681080033896331713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/jak-wyciskane-zebami-pomarancze.html' title='Jak wyciskane zębami pomarańcze!'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5236493644658042988</id><published>2010-10-22T02:04:00.001+02:00</published><updated>2010-10-22T02:04:46.836+02:00</updated><title type='text'>A tymczasem w szafie</title><content type='html'>Napisałem powiedzmy opowiadanie. Totalnie spontaniczne, co usłyszałem pisząc to wkleiłem do tekstu... no oczywiście jeszcze wchodzi w to fantazja. Jutro poprawie błędy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozlany drink wpłynął wprost na gazety, szklanka przeturlała się przez całą szerokość lady, spadła i rozbiła o podłogę.&lt;br /&gt;- O Boże przepraszam!&lt;br /&gt;- Nie szkodzi i tak go kończyłem. Ważne, że mam co jeszcze palić. – Wyciągnął papierosa, płomień rozjaśnił klimatycznie oświetlony bar.&lt;br /&gt;- Jak to z nim w końcu się stało?&lt;br /&gt;- Nie, nie mogę tak po prostu powiedzieć co się stało, trzeba zacząć od początku, wakacje, to były chyba wakacje.&lt;br /&gt;Tak, upojne lato. Płuca rozdrażnione smołą zawieszoną w powietrzu. Multum ludzi pchających się nad wodę. Mieliśmy taki zbiornik retencyjny, zazwyczaj tylko dzieci się w nim kąpały. Tego roku było inaczej. Przepocone autobusy, przepocone ubrania, przepoceni ludzie łaknący schłodzić się w zimnej wodzie. Wieczorami paliły się ogniska i grille. Mieszkałem wtedy w kamienicy, na ostatnim piętrze, myłem w lodowatej wodzie, na obiad jadłem truskawki, a wieczorami kopciłem fajkę pozdrawiając zachodzące słońce. W mieszkaniu naprzeciwko żył on, zawsze go lubiłem. Bardzo często wydziwiał, wymyślał cuda o których nie śniło się filozofom, wszystko wokół przeistaczał. Ciągle powtarzał „lubię pamiętać wszystko na swój sposób, nawet jeśli nie miało to miejsca”. Pewnego dania, kiedy to mieliśmy razem wyskoczyć nad wodę, po wspólnym obiedzie w ogrodzie, przyszła ona. W filmach femme fatale zawsze jest w specyficzny sposób podświetlona, ona też była. Gdy tylko ją zobaczyłem od razu wiedziałem, że coś się święci. Wsiadłem wtedy do mojego wahadłowca i odleciałem. Gdybyście widzieli te wszystkie krainy, te kolory, a muzyka! Nie miała sobie równych. Po powrocie do domu okazało się, że wszystko jest na opak. Drzwi do góry nogami, lewa ściana po prawej stronie i moje mieszkanie gdzie indziej. Tego ostatniego nie spostrzegłem. Jak to mam w zwyczaju wszedłem do środka, od razu pod prysznic. Gdyby nigdy nic, wszedłem w jego słuchawkę. Błądziłem ciemnymi korytarzami, kanałami. Pistolet – lugger, wyciągnąłem z kieszeni, na ścianie widniał napis KOCHAM JANKA! Musiałem się wydostać na powierzchnię, powstanie nie miało racji bytu. Więc wyszedłem z tej kapsuły, moje pierwsze kroki na księżycu nie były takie lekkie. Gdzieś w dali zobaczyłem dumnie powiewającą flagę amerykańską, a na jej tle Paton. Przez chwilę tak mi się zdawało, a to wyszedł on, ten z naprzeciwka, dałem mu mojego luggera, po czym strzelił sobie w łeb.&lt;br /&gt;- Zaraz zamykamy.&lt;br /&gt;- A to dobrze, ja już kończę i też się zamykam. Zerwałem się wtedy z łóżka, wybiegłem na korytarz. Niedługo potem przyjechała karetka. Czasem się zastanawiam, gdybym nie spał i go lepiej poznał. Przynajmniej jest rotacja. Mam nadzieję, że teraz zamieszka ktoś miły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za niedługo nowy film.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5236493644658042988?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5236493644658042988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5236493644658042988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/tymczasem-w-szafie.html' title='A tymczasem w szafie'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4887395444523806567</id><published>2010-10-15T16:05:00.000+02:00</published><updated>2010-10-15T16:05:23.370+02:00</updated><title type='text'>Skrót wiadomości</title><content type='html'>Tu najważniejsze wydarzenia ostatnich dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak podają nasze źródła pokój Kornela został podobno posprzątany, niestety nie udało nam się dotrzeć do sprawcą tego wydarzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecznik prasowy kamienicy przy ulicy zagrody podał, że drzwi od łazienki zostały naprawione. Anonimowy obserwator wydarzenia, przesłał nam amatorskie nagranie całej sytuacji. Można je zobaczyć poniżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0ZLxAMJ20BY?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0ZLxAMJ20BY?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatniej chwili:&lt;br /&gt; Jak podaje agencja Reutera, kolczyki Ani nadal się nie znalazły. Nasz reporter udał się na miejsce zdarzenia, po przesłaniu nam fragmentu filmu niestety też zaginął. Ktokolwiek wie gdzie można go w tej chwili odnaleźć prosimy o pilny kontakt pod adresem danielewiczkornel@wp.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Fn_5RQWnCHU?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Fn_5RQWnCHU?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=Beu3ZLr-UEA&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4887395444523806567?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4887395444523806567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4887395444523806567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/skrot-wiadomosci.html' title='Skrót wiadomości'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-429706354100096169</id><published>2010-10-10T21:42:00.000+02:00</published><updated>2010-10-10T21:42:39.808+02:00</updated><title type='text'>Pokojowy dzień</title><content type='html'>Pokojowy dzień, a raczej wieczór. Skupie me wszystkie zmysły jaki posiadam, by oczyścić mój pokój ze zła zamieszkującego go.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tfO5Rlg0_NM?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tfO5Rlg0_NM?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Jacek w kuchni gra w PESa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Z74MC41Nir4?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Z74MC41Nir4?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Manson wspomaga przy okropnym wysiłku, można by powiedzieć, że jest jak rodzina... jesteśmy rodziną Mansona.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-429706354100096169?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/429706354100096169'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/429706354100096169'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/pokojowy-dzien.html' title='Pokojowy dzień'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6760255763279705742</id><published>2010-10-10T00:47:00.000+02:00</published><updated>2010-10-10T00:48:56.627+02:00</updated><title type='text'>Domek</title><content type='html'>W chwili odstresowania wybudowaliśmy "domek" z koców i poduszek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zA6rNO-92zI?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zA6rNO-92zI?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kornel vs Jacek 1:1 (PES)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6760255763279705742?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6760255763279705742'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6760255763279705742'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/domek.html' title='Domek'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5776923675137243485</id><published>2010-10-09T14:22:00.000+02:00</published><updated>2010-10-09T14:38:30.339+02:00</updated><title type='text'>70-te urodziny Lennona</title><content type='html'>Jako (podobno) jego sobowtór, muszę wspomnieć o tej postaci. Fajnie śpiewał i widział się z Forrestem Gumpem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieje się ostatnio sporo. Ostatnio wszystkie najgłupsze seriale TVN-owskie mam w full3D. Porwania, pobicia, zbrodnia, kara, grzech i drwina. W11, Anna Maria Wesołowska i nie mam pojęcia co tam jeszcze jest... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wpadł Mariusz, przyniósł obiekt mego pożądania - Nikosia D40 i się zaczęło. Wynik paru zdjęć, burzliwej dyskusji i niemoralnych propozycji jest bardzo zróżnicowany. Ważne że napisałem nowe CV, mam do niego świetne zdjęcie i jestem napalony na poniedziałkowe starcie z krakowskimi pracodawcami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/DIl0p95rk8E?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/DIl0p95rk8E?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ON: Co Ci jest?&lt;br /&gt;ONA: Źle się czuję, po lekach.&lt;br /&gt;ON: A na co?&lt;br /&gt;ONA: Na zespół policystycznych jajników.&lt;br /&gt;ON: Aha, to masz ciężki okres.&lt;br /&gt;ONA: Nawet nie wiesz jak bardzo.&lt;br /&gt;ON: No, też tak kiedyś miałem&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5776923675137243485?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5776923675137243485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5776923675137243485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/70-rocznica-smierci-lennona.html' title='70-te urodziny Lennona'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-2569875027931737287</id><published>2010-10-08T01:34:00.000+02:00</published><updated>2010-10-08T01:38:55.724+02:00</updated><title type='text'>Wszechogarniające zmęczenie</title><content type='html'>Kilka dni temu byłem w Skarżysku, to były czasy. Jak się ucztowało i smaliło cholewki do pięknych panien, była jeszcze kwestia sąsiadów. A tu teraz, z szarości miasta do kolorowego Krakowa - ni ma porównania, bo co niby gdzie niby hmmm? Ważne, że jest perkusja, jest Ola, Ania, Jacek i Tomek nas odwiedził. Na Szymona Czekam z utęsknieniem dwukropek myślnik zamknięty nawias.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/sUoKIz46hUw?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/sUoKIz46hUw?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w notesie kartka z dziennika Jotela.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-2569875027931737287?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2569875027931737287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/2569875027931737287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/wszechogarniajace-zmeczenie.html' title='Wszechogarniające zmęczenie'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4281882226971086341</id><published>2010-10-06T02:05:00.000+02:00</published><updated>2010-10-06T02:05:15.385+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Ostatnia noc w domu, ostatnie godziny i już jestem w Krakowie. Samochód objuczony jak tylko się dało. Rower, perkusja, dużo jedzenia od Mamy, ciuchy, rzeczy Jacka (rower jest jego, żeby nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można by rzec, ostatnia noc. Film jednak powstał prawie, że pierwszej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZdUWlVXlOcQ?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ZdUWlVXlOcQ?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezpieczna i skuteczna podróż do Krakowa. Prawie się skończyło paliow&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/W5OVPa5ByWc?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/W5OVPa5ByWc?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WAERTDA ŁAAA IMPRA... YAEH!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OdvzRghzR28?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OdvzRghzR28?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Ania uświadomiła mnie, że (już wczoraj, gdy to mówiła było dzisiaj) był światowy dzień obciągania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4281882226971086341?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4281882226971086341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4281882226971086341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/ostatnia-noc-w-domu-ostatnie-godziny-i.html' title=''/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1879359897739331200</id><published>2010-10-04T02:20:00.000+02:00</published><updated>2010-10-04T02:44:16.369+02:00</updated><title type='text'>Spisali mnie</title><content type='html'>Po pierwszej w nocy, spokojnie słucham muzyki, delektuje się nowym zdjęciem umieszczonym na Digarcie. Gdy nagle usłyszałem krzyki przed domem. Niby nic, często ludzie krzyczą wracając pijani z imprezy. Na samym początku to zbagatelizowałem, lecz gdy przez cały ten zgiełk przebiło się słowo "POMOCY!!!", otworzyłem okno, wyjrzałem. Coś się działo, ktoś kogoś szarpał. Od razu ruszyłem do drzwi, wychodząc z pokoju zobaczyłem mamę stojącą w koszuli nocnej "coś się stało? Myślałam, że to u was.", odruchowo odpowiedziałem "nic się nie dzieje". Po czym wypadłem na ulicę, brat wyskoczył za mną, krzyknąłem do niego aby zadzwonił po policję.&lt;br /&gt;Wyglądało to jakby, dwie osoby próbowały podnieść trzecią. Myślę - ktoś kogoś napadł i teraz pomagają. Gdy podszedłem bliżej okazała się, że walka wciąż trwa. Dwie młode dziewczyny szarpią się ze starszą kobietą. Nie miałem pojęcia co się dzieje i tu popełniłem błąd. Ta starsza kobieta trzymała za ubrania obie dziewczyny, kazałem jej je puścić. Po czym zacząłem przepytywać o całe zajście. Wszystkie trzy przekrzykiwały się nawzajem, usłyszałem tylko jedno słowo "rozcięta głowa". Faktycznie ta starsza miała rozciętą, leciała jej krew po skroni i policzku. Zacząłem z nią rozmawiać, po czym tamte dwie postanowiły odejść, próbowałem je zatrzymać, ale nie miałem pojęcia jak. Dwie dziewczyny, wyrywają mi się... przecież nie obezwładnię kobiety. Na szczęście w tym momencie przyszedł brat, sąsiad i dwie sąsiadki. Z Kamilem (mieszka piętro wyżej), pobiegliśmy złapać te dwie. Za zakrętem zniknęły, nie trudno wywnioskować, że postanowiły ukryć się gdzieś. Odnalazłem ich kryjówkę, krzyknąłem do Kamila "chyba uciekły", po czym dość impulsywnie zacząłem pokazywać miejsce gdzie były schowane. Ja zostałem na miejscu, on poszedł od tyłu. Tu można powiedzieć kolejny błąd, bo zamiast trzymać je w tej kryjówce jak w pułapce, poszedłem do nich je złapać. Znów zaczęły się wyrywać i "uciekać". Ucieczką nie był bieg, lecz odchodzenie, gdzie za każdym razem gdy je przytrzymywaliśmy wyrywały się. Jedna zaczęła krzyczeć, że jest w ciąży. Na 90% to ściema, ale jeśli nie? Jak już wspomniałem, nie umiem unieruchomić, pobić, czy w jaki inny sposób fizycznie ubezwłasnowolnić kobietę. Wyglądało na to, że mój sąsiad też. Więc co, idziemy za nimi je powstrzymując. Niech i tak będzie, w końcu już jakieś 15 minut temu, jeśli nie wcześniej był telefon na policję. Na którą jak się okazało czekaliśmy jeszcze długo, ciężko powiedzieć ile, ale zdążyliśmy tym tempem dojść do rzeki, gdzie one "urwały się" i uciekły. Tam jeszcze czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy. Na horyzoncie pojawiła się jedna z sąsiadek, matka Kamila. Zdążyła dojść do nas. Wymieniliśmy kilka zdań i... o pojawiła się policja. Opowiedziałem o całym zdarzeniu, po czym poszedłem tam gdzie one uciekały. Pokazałem miejsce, gdzie mogły być ukryte, poszedłem sprawdziłem, wróciłem. Potem poszedł pan policjant i o dziwo, też nikogo nie znalazł tam. Sprawdziłem jeszcze kilka miejsc, tu już nikt nie poszedł za mną. Funkcjonariusze wyglądali, jakby byli bardziej oszołomieni od nas. Wypadałoby im podać melisę na uspokojenie.&lt;br /&gt;Spisali moje dane, po czym wróciliśmy do domów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1879359897739331200?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1879359897739331200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1879359897739331200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/spisali-mnie.html' title='Spisali mnie'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4339179224981426849</id><published>2010-10-03T19:22:00.000+02:00</published><updated>2010-10-03T19:24:03.744+02:00</updated><title type='text'>Matecious G</title><content type='html'>Wakacje powoli dobiegają końca. Jeszcze dwa dni i wracam na stare śmieci do Krakowa. Podobno czeka mnie tam kilka niespodzianek, przynajmniej zapewniali mnie o tym Szymon i Olga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale puki jeszcze jestem w Sku, dwa nudne filmiki. (Ale trzęsie mi się łapa).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na obiad wpadł Mateusz, niestety zakończenia nie dograłem, zabrakło pamięci w telefonie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/4BkK1wq-qxs?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/4BkK1wq-qxs?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po obiedzie wpadł Marek i we trójkę poszliśmy pofocić i popstrykać. Ależ szałowo byłoż. Czy coś ze zdjęć wyszło, się okaże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pE9I9czebUI?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pE9I9czebUI?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w głośnikach teraz HEY - unplugged&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4339179224981426849?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4339179224981426849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4339179224981426849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/wakacje-powoli-dobiegaja-konca.html' title='Matecious G'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1101805238304063581</id><published>2010-10-02T22:03:00.000+02:00</published><updated>2010-10-02T22:23:31.044+02:00</updated><title type='text'>Filmowo</title><content type='html'>Jeszcze nie jestem w Krakowie, ale na szczęście Skarżyski net wydał się wyjątkowo posłuszny. Tymi krótkimi filmikami, zrzuconymi prosto z telefony uroczyście otwieram "blok filmowy" na moim blogu. Co jakiś czas będę dodawał to co "skręcę", jak na razie telefonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pobudka w Skarżysku, bodajże z 28.09.2010.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/G5YJhGwU5AA?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/G5YJhGwU5AA?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to też dom. Tym razem wieczór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XbFvol-zJqU?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XbFvol-zJqU?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten podobno zabawny. Przynajmniej Michał i Aga tak twierdzą :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jHYWEhCbUlI?hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jHYWEhCbUlI?hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w głośnikach teraz Elfman.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1101805238304063581?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1101805238304063581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1101805238304063581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/10/filmowo.html' title='Filmowo'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7188674151921394773</id><published>2010-09-30T23:28:00.000+02:00</published><updated>2010-09-30T23:28:22.627+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Mój brat to faszysta. Najpierw rozprawia o wielkości Stalina i słuszności jego poglądów i poczynań "Co lepiej, żeby cierpiały miliony przez 5 lat, a potem powymierały z głodu, czy też zabić ich od razu". Nie wiem czemu, ale w chwili gdy to mówił przypomniały mi się inne jego słowa "Ja 10 przykazań rozważam we swój sposób. Dajmy na to nie cudzołóż. Jak by tak pomyśleć i rozbić to zdanie, chodzi w nim o to by nie wchodzić do cudzego łoża, więc jak z dziewczyną kupimy łóżko to będzie wtedy nasze i będziemy mogli się kochać". Jego poglądy są niesamowite: "po co żyją ludzie upośledzeni psychicznie, żadnego pożytku z nich nie ma. Powinni zostać sami zdrowi". Ok. najlepiej zostawmy tylko wysokich blondynów o niebieskich oczach (jaka szkoda, że on taki nie jest).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobiście z kłótni o jego przekonania zrezygnowałem. Ale ostatni raz głos mojej mamy tak podniesiony, wkurzony etc. słyszałem jak jeszcze ojciec mieszkał. Na łamach tego bloga składam najszczersze wyrazy podziwu dla mojego brata, za całokształt dzisiejszego wieczoru, mało kto mógł go tak spierdolić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w tle: http://www.youtube.com/watch?v=8jUwhSpPTJ4&amp;feature=related&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7188674151921394773?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7188674151921394773'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7188674151921394773'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/09/moj-brat-to-faszysta.html' title=''/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5860959260565439525</id><published>2010-09-28T00:01:00.000+02:00</published><updated>2010-09-28T00:01:37.109+02:00</updated><title type='text'>Wyścigówka</title><content type='html'>Po obejrzeniu zdjęć jakoś humor mi się poprawił, niedługo premiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypad z domu na kebab i spotkanie z Mateuszem. Zrobiło się sentymentalnie, szczególnie gdy zawędrowaliśmy w pobliże podstawówki. Zmiany... myślałem, że kiedyś przyjdą, ale to już przerasta pojęcie. Trawiaste boisko zamiast asfaltowego, boisko do kosza zamiast nieudanego ogródka, bieżnia na długość szkoły i jeszcze trochę tam, tam. To już nie moje Skarżysko to Skarżysko z amerykańskiego filmu, to już nie podźwięk komuny, lecz rozwijające się (przynajmniej w strukturze) miasto. Wow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyścig na bieżni był krótki, przegrałem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5860959260565439525?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5860959260565439525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5860959260565439525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/09/po-obejrzeniu-zdjec-jakos-humor-mi-sie.html' title='Wyścigówka'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5838461385491567062</id><published>2010-09-27T21:49:00.000+02:00</published><updated>2010-09-27T21:56:37.281+02:00</updated><title type='text'>Kolejny Film na M</title><content type='html'>Podobno Ona też czyta to co ja tu wyleję, więc dedykuję Ci to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pobyt w Skarżysku, po raz pierwszy nie czuję się tu jak w domu. Jestem zagubiony, na krótkich wakacjach. Po powrocie do Krakowa będzie jeszcze gorzej. Już jestem zmęczony jesienią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przynajmniej kilka fot zrobiłem. Zaraz trzeba będzie je przebrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A i Marta dała mi klapsa :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5838461385491567062?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5838461385491567062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5838461385491567062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/09/kolejny-film-na-m.html' title='Kolejny Film na M'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4334539646038415425</id><published>2010-08-23T00:09:00.001+02:00</published><updated>2010-08-23T00:09:12.849+02:00</updated><title type='text'>sequel</title><content type='html'>Czyżby powtórka z rozrywki. Znów zaczyna brakować pieniędzy, o pracy nie wspomnę. Już czuję jak doskwiera mi głód i już się z tym źle czuję. Miały być porządki w domu, ale oczywiście ich nie ma. Wstałem za późno, potem zakupy w Tesco, na cały tydzień jedzenia, po jednym posiłku. Następnie wspólny mecz z synem Saszy (jednego z robotników u nas). Mimo beznadziejnej transmisji jakoś dotrwaliśmy do końca. Powiedzmy, że od tamtej pory próbuję obejrzeć autora widmo, niestety niektóre ograniczenia są silniejsze ode mnie i od mojego internetu. Siedząc tak w burdelu, próbowałem napisać dalszą część jednego z opowiadań, ale nie daję rady. Najpierw po przeczytaniu fragmentu załamałem się nad stylem i już wiem, że reedycja tekstu to będzie pierwsze co zrobię jak go skończę i wiem, że nie mam pojęcia jak napisać scenę miłosną. Przydało by się trochę doświadczenia w tym spektrum. Najwyżej ją totalnie pominę. Jutro zdjęcia, powinienem już spać, pobudka o 8.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4334539646038415425?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4334539646038415425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4334539646038415425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/08/sequel.html' title='sequel'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-4996724265619694415</id><published>2010-08-05T23:56:00.001+02:00</published><updated>2010-08-05T23:56:56.133+02:00</updated><title type='text'>Biała wstążka</title><content type='html'>Teraz to na pewno już nie zasnę. Bardzo mocny dramat, przygnębiający. Mimo braku ukazania brutalności w wizualny sposób, film jest nią aż nadto przesiąknięty. Począwszy, do pastora terroryzującego swoje dzieci, przez wspomnienie gwałtu na córce doktora, kończąc na samych dzieciach wyładowujących swe frustracje na upośledzonym chłopcu, czy też na synu barona. Sytuacji tego typu jest aż za wiele, stłoczone w dwu godzinnym dziele dogłębnie wdrapują się w psychikę i samopoczucie. Włączając ten film myślałem, że jeszcze będę w stanie obejrzeć coś Bergmana. Teraz wiem, że na Bergmana będę musiał jeszcze długo poczekać. Niniejszym polecam wszystkim ten film, ale nie tym którzy mają zły nastrój, a jeszcze bardziej nie radzę jak wpadnie się w błogostan. Szarość emocji w tym wypadku będzie jak najlepszym rozwiązaniem, zapewne dlatego też film jest czarno-biały.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-4996724265619694415?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4996724265619694415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/4996724265619694415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/08/biaa-wstazka.html' title='Biała wstążka'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-1302137011563767363</id><published>2010-07-19T01:26:00.001+02:00</published><updated>2010-07-19T01:26:51.782+02:00</updated><title type='text'>Sigur Ros</title><content type='html'>Uspokoiłem się. Po dość długich poszukiwaniach odnalazłem moją ulubioną piosenkę Sigur Ros.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=wxVCQth00AA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz już mogę spokojnie położyć się spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-1302137011563767363?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1302137011563767363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/1302137011563767363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/07/sigur-ros.html' title='Sigur Ros'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-6064345465280292824</id><published>2010-07-14T02:30:00.000+02:00</published><updated>2010-07-14T02:30:20.493+02:00</updated><title type='text'>frbh - nie ma tytułu</title><content type='html'>Motyl i Skafander, oraz Requiem Mozarta wyssało ze mnie emocje. W tym wypadku pozostaje mi tylko jedno, opiszę dzisiejszy dzień bardziej w ogólnikach.&lt;br /&gt;Wstałem, poszedłem, porozmawiałem, poszedłem, posiedziałem, doradziłem, wróciłem, zjadłem, obejrzałem, piszę, położę się spać - to dzisiejszy mój cały dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano rozmowa kwalifikacyjna do "Szafy". Myślę, że wypadła w miarę dobrze, po każdej tak myślę, przynajmniej przez najbliższe dwa dni nie muszę się przejmować. Trzymam za siebie kciuki. Istnieje nawet cień szans, że będę miał dwie roboty. Pierwsza na Fenicjanek, druga na Zagrody, przy komputerze montując filmy. Eh, żyć nie umierać, niczym Jean-Dominique.&lt;br /&gt;Po prawie godzinnym pobycie w Cafe Szafe, przyszła pora na sesję. Tym razem starałem się nie wpieprzać za bardzo Kubie w jego zdjęcia, chociaż i tak z pewnością go wkurzyłem. Może jego foty, nie były zbyt lotne, ale za to modelka, która przyprowadził była warta spędzenia tych kilku godzin rozświetlanych błyskiem lamp. Wynikiem tego w czwartek szykuje się sesja w obdrapanej kuchni.&lt;br /&gt;Pobudka o 9, znowu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=SLMLsHWKxz8&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-6064345465280292824?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6064345465280292824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/6064345465280292824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/07/frbh-nie-ma-tytuu.html' title='frbh - nie ma tytułu'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-7963613248276578878</id><published>2010-07-13T01:31:00.001+02:00</published><updated>2010-07-13T01:31:48.791+02:00</updated><title type='text'>Wakacje</title><content type='html'>Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem wakacji. Począwszy od pobudki, którą sprezentowali mi Szymon i Magda, rozmawiający w swoim pokoju... nie mają litości, mogli by o tak barbarzyńskich godzinach być ciszej, wstanie o 13, po 12 godzinach snu jest naprawdę bardzo ciężkie. Niedługo potem, postanowiliśmy przygotować obiad. Standardowo - ryż, kurczak i warzywa, plus bonus w postaci deseru - lody i arbuz. Wszystko przygotowane z sercem, taktem i smakiem. Przy obiedzie nie mogło zabraknąć coli. Cały posiłek został skonsumowany na świeżym powietrzu, przy muzyce Janerki płynącej przez okno pokoju Szymona. Bardzo przyjemny czas, nic nie mogło go zachwiać, ale jednak tak się stało. Totalnie zrujnowany, zburzony przez pomysł pójścia na Zakrzówek. Z przyjemnego letniego obiadu, stworzył niesamowity wakacyjny klimat. Sama podróż odbyła się bez większych ekscesów, prócz konsolidacji z Magdaleną, poprzez zdjęcie butów. Niestety, biedaczysko, przyszła do nas w szpilkach, totalnie nie zdając sobie sprawy, że wylądujemy na skałkach, a tam musiała je zdjąć. Więc wszyscy weseli i bosi dotarliśmy na naszą miejscówę.&lt;br /&gt;Woda była idealna, co zmusiło nas do wykorzystania tego czasu jak najbardziej się tylko da. Skoki do wody, rzucanie się piłką i pływanie wte i we wte. Pod koniec uciekli mi gdzieś, więc pozostałem sam na skale rozmyślając o sensie życia, gdy doszedłem do konsensusu, postanowiłem do nich dołączyć. Znajdowali się na zalanym molo, gdzie siedząc na ławce, a zarazem w wodzie po kolana rozmawiali. Jak tylko tam się zjawiłem padło pytanie. "Co Ci przypomina to miejsce?". Osobiście widziałem tam Kostarykę, oni zaś Wenecję i Tajlandię. Niedługo potem powróciliśmy do naszych rzeczy. Łajzy komary zaczęły gryźć, ja miałem 5, słownie pięć nie odebranych połączeń od "asia sis sim" i wszyscy byliśmy głodni. Ten stan mógł spowodować tylko jedną nieodwracalną decyzję, powrót do domu po drodze zahaczając o sklep.&lt;br /&gt;Mieszkanie niestety się nie zmieniło, ciągle jest brudne i w fazie remontu. Ale gdy rozmowa się potoczyła, a Szymon wziął gitarę bez problemy było o tym zapomnieć. Pogrążyłem się myślami w dalekiej przeszłości, kiedy to w takie dni jak ten jeździliśmy z ojcem i braćmi na działkę. Michał i tata na tandemie, a ja z marcinem na szych komunijnych góralach. W zasadzie, to bardziej Marcina był komunijny, mój tylko kupiony za pieniądze z imprezy. Po drodze zawsze zatrzymywaliśmy się przy zalewie na kilkanaście minut, w wiadomym celu. Przy wychodzeniu z wody, kombinowaliśmy jak by tu zrobić tratwę. Pomysł był zawsze jeden, połączyć ze sobą plastikowe butelki i za pomącą ich dopłynąć na wyspę. Na działce zawsze się coś działo, to zawsze były najlepsze wakacje, tylko wtedy nie myśleliśmy tak o nich. Za dnia strzelanie z łuku, gra w piłkę, chodzenie na jagody, grzyby, wyprawy do sklepu oddalonego o kilka kilometrów, czasami łowienie ryb. Wieczorem ognisko, do którego trzeba było koniecznie zdobyć ziemniaki z tajemniczego i mrocznego miejsca zwanego ziemianką. Pewnego razu, gdy z Michałem poszliśmy na tą wyprawę odkryliśmy nowy gatunek mrówek - żółte, które umiały piszczeć odwłokami, potem zawsze nas one pasjonowały i przy każdy wolnym czasie obserwowaliśmy je, zazwyczaj trwało nie za długo bo nagle któryś z nas zaczynał zabawę w berka, tu już nie było przeproś, berek i chowany to gry mojego dziećiństwa, jedna za dnia druga jak już było ciemno. Po powrocie do szopy, składziku, czy jak by nie nazwać tego miejsca gdzie spędzaliśmy noc, towarzyszyły nam rozgrywki w makao, radio - chyba trójka i czasami ojciec czytał nam coś do poduszki, najbardziej pamiętam Pachnidło, szczególnie moment gdy główny bohater został zjedzony przez otaczających go ludzi.&lt;br /&gt;Dzisiaj właśnie tak pachniało, jak wieczór na działce, jutro rozmowa o pracę. Zadecyduje ona czy zostaję w Krakowie, czy wyjeżdzam do Holandii, liczę na zostanie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-7963613248276578878?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7963613248276578878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/7963613248276578878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/07/wakacje.html' title='Wakacje'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4573840196341995399.post-5960398380143077421</id><published>2010-06-30T02:33:00.000+02:00</published><updated>2010-06-30T02:33:22.930+02:00</updated><title type='text'>Uno</title><content type='html'>Jeden z blogów, drugi jest schowany, bardziej w formie pamiętnika, a tu złote myśli... chociaż pewnie najwyżej powstaną miedziane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czemu, ale zawsze, jak pisałem coś w formie bloga, lub pamiętnika przedstawiałem się na początku. Głupota.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4573840196341995399-5960398380143077421?l=danielewiczkornel.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5960398380143077421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4573840196341995399/posts/default/5960398380143077421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://danielewiczkornel.blogspot.com/2010/06/uno.html' title='Uno'/><author><name>Kornel</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_t9hcZ5QaTJo/S2yfaMwfKGI/AAAAAAAAAAM/QiQ2PqGjfBU/S220/avik.JPG'/></author></entry></feed>
